
Rośliny do biura na koncentrację: wybór i ustawienie
Magdalena Szewczuk
29 października 2026
Rośliny do biura powinny być odporne na suche powietrze, mało światła dziennego i nieregularne podlewanie. Takie są na przykład wężownica (sansewieria), skrzydłokwiat i zielistka. Najlepiej ustawić je w polu widzenia, kilka metrów od biurka. Patrzenie na oddalone rośliny odciąża oczy zmęczone monitorem i pozwala odzyskać uwagę potrzebną do pracy, która wymaga ciągłego skupienia.
Zieleń w biurze obniża napięcie, poprawia samopoczucie i pomaga w koncentracji. Badania pokazują, że rośliny mogą zwiększyć wydajność pracowników o około 15%, a osobom pracującym wśród zieleni rzadziej dokuczają zmęczenie, bóle głowy i suchość błon śluzowych. Kilka dużych roślin postawionych obok siebie dodatkowo wycisza otwarte biura, w których przez cały dzień ktoś rozmawia, a w tle dzwonią telefony.
Żeby rośliny tak działały, trzeba je dobrać do warunków, w jakich będą rosły. Klimatyzacja i mocne ogrzewanie zimą wysuszają powietrze, a w takim otoczeniu wiele gatunków nie przetrwa.
Doborem roślin biurowych zajmują się projektanci zieleni biurowej. Oceniają warunki w biurze, wiedzą, jakie rośliny do biura wybrać, planują ich rozmieszczenie razem z aranżacją wnętrza, a potem regularnie je pielęgnują.
Jedną z takich specjalistek jest Natalia Baczmańska-Ogiełło z firmy Office Jungle. Od ponad 14 lat projektuje i aranżuje zieleń w biurach według zasad projektowania biofilnego. Jej firma prowadzi cały proces, od projektu po stałą pielęgnację i ma na koncie setki realizacji w Polsce i za granicą.
W tym artykule Natalia Baczmańska-Ogiełło wyjaśnia, jakie rośliny sprawdzają się w biurze i jak je rozmieścić, żeby pomagały.
„Jeszcze kilkanaście lat temu zieleń w biurze była traktowana jedynie jako element dekoracji, fragment wystroju. Dzisiaj coraz więcej badań pokazuje, że odpowiednio zaprojektowana zieleń może wpływać na samopoczucie pracowników, poziom stresu, koncentrację, a nawet na to, czy efektywnie wykonują oni swoje zadania. Nie oznacza to oczywiście, że zakup kilku kwiatków i rozstawienie w biurze sprawi, że produktywność skoczy o kilkadziesiąt procent. Jednak faktem jest, że dobrze zaplanowana obecność roślin w przestrzeni to element zdrowego środowiska pracy – tak jak ergonomiczne krzesło, dodatkowy monitor czy odpowiednie oświetlenie”.
Czy rośliny w biurze pomagają w koncentracji?
Tak, a efekt pojawia się bardzo szybko. Wystarczy 40 sekund patrzenia na zieleń, żeby przy monotonnym zadaniu popełniać mniej błędów i dłużej utrzymać uwagę. Rośliny w biurze dają więc korzyść nawet wtedy, gdy pracownik spogląda na nie tylko na chwilę między kolejnymi zadaniami.
„Coraz więcej badań, jakie wykonywane są w tym kierunku, jednoznacznie potwierdza, że obecność roślin w najbliższym otoczeniu pomaga się skupić.
Mechanizm nie polega na tym, że sama roślina poprawia koncentrację. Zieleń jest raczej pośrednikiem. Kontakt z elementami naturalnymi obniża poziom napięcia psychicznego, wspomaga regenerację uwagi oraz zmniejsza obciążenie poznawcze. To z kolei sprawia, że znacznie łatwiej jest nam skupić się na wykonywanych obowiązkach.
Szczególnie często w tym kontekście przywołuje się teorię Attention Restoration Theory (ART), której autorami są Stephen i Rachel Kaplan. Zakłada ona, że kontakt z naturą pozwala na regenerację tzw. uwagi kierowanej. Jest to zasób, który wykorzystuje się do pracy, która wymaga naszej ciągłej koncentracji. Według przeprowadzonych badań – nawet krótkie spojrzenie na rośliny może stanowić dla mózgu mikroprzerwę, swego rodzaju reset, po którym znacznie łatwiej jest potem wrócić do swoich zadań”.
– Natalia Baczmańska-Ogiełło.
Rośliny do biura – jakie wybrać i gdzie je postawić, żeby pomagały w koncentracji?
Rośliny do biura najlepiej dobierać w zestawach: kilka sztuk różnej wielkości i rodzaju zamiast jednej dużej donicy. Dobrze działa połączenie roślin o różnym pokroju i kolorze liści W biurze, w którym sprawdzano wpływ zieleni na uwagę, kwitnące rośliny stały na parapecie tuż obok pracującej osoby, a wysoka roślina liściasta, mierząca około 120 cm, w donicy na podłodze między biurkiem a regałem.
Roślina powinna stać przed pracownikiem, a nie za jego plecami. Kiedy porównano pokój z rośliną ustawioną naprzeciwko badanych z pokojem, w którym w tym miejscu stał stojak z czasopismami, kobiety lepiej radziły sobie z zadaniem przy roślinie. Autorzy zauważyli też, że liczy się dopasowanie otoczenia do rodzaju wykonywanej pracy.
Ładny widok za oknem nie zwalnia z dbania o zieleń w środku. Rośliny działają korzystnie także w biurach, z których widać przyrodę. Przy oknie trzeba jednak uważać, żeby nie odebrać pracownikom światła dziennego.
„Warto także unikać sytuacji, w której wszystkie rośliny zasłaniają dostęp do światła dziennego lub też ograniczają przestrzeń roboczą”.
– Natalia Baczmańska-Ogiełło.

Jakie rośliny do biura wybrać?
Wybierając rośliny do biura, najpierw trzeba sprawdzić, ile światła dociera do miejsca, w którym mają stać. Oświetlenie biurowe zwykle wystarcza ludziom do pracy, ale dla większości roślin jest za słabe.
Znaczenie ma też to, jak długo rośliny mają światło. W biurze lampy świecą zwykle przez około 10 godzin dziennie, a rośliny rosnące wyłącznie przy sztucznym oświetleniu potrzebują go przez 12–14 godzin. Dlatego rośliny do biura bez okna muszą mieć najmniejsze wymagania.
Roślinom biurowym szkodzą również przeciągi i częste przestawianie. Lepiej więc nie stawiać ich przy drzwiach, pod nawiewem klimatyzacji ani w przejściach, gdzie donice co chwilę ktoś przesuwa.
„Typowe warunki biurowe to jedne z najbardziej wymagających warunków dla roślin. Klimatyzacja, która obniża wilgotność powietrza, zimą silne ogrzewanie, a rośliny częściej są naświetlane sztucznym światłem niż tym naturalnym. Bez profesjonalnego serwisu w biurze, również podlewanie bywa mocno nieregularne. Dlatego wybór gatunków powinien opierać się na ich odporności.
Najczęściej proponowanymi roślinami biurowymi są więc:
• sansewieria,
• zamiokulkas,
• epipremnum,
• aglaonema,
• skrzydłokwiat,
• filodendrony,
• draceny,
• aspidistra,
• zielistka.Są to gatunki, które dobrze tolerują cięższe warunki biurowe. Co ważne – wiele z nich zachowuje swój oryginalny i atrakcyjny wygląd, nawet w momencie, kiedy dociera do nich niewiele światła.
Jeśli biuro posiada duże przeszklenia i dostęp do światła dziennego – możliwości jest znacznie więcej. W takich przestrzeniach dobrze sprawdzą się wtedy fikusy, strelicje czy większe odmiany monster”.
– Natalia Baczmańska-Ogiełło.
Rośliny do biura z małą ilością światła
Wybierając rośliny do biura z małą ilością światła, warto patrzeć na liście. Gatunki o grubych, woskowych liściach potrzebują mniej światła niż te o cienkich, a jednolicie ciemnozielone radzą sobie w cieniu lepiej niż pstre. W półmroku dobrze rosną też rośliny pnące i zwisające. W miejscach o ograniczonym dostępie do światła warto wybierać odmiany o przewadze zieleni na liściach. Rośliny z intensywną, szczególnie białą lub kremową wariegacją zazwyczaj wymagają lepszego oświetlenia, ponieważ jasne fragmenty liści zawierają mniej chlorofilu. Ostateczny dobór roślin powinien jednak uwzględniać wymagania konkretnego gatunku.
Takie cechy ma zamiokulkas, który gromadzi wodę w grubych podziemnych kłączach i dobrze znosi suszę oraz epipremnum, wśród pnączy najlepiej znoszące półmrok. W cieniu radzi sobie skrzydłokwiat. Półcień lubi chamaedorea elegans, czyli palma koralowa, ale źle znosi suche powietrze, więc w klimatyzowanym biurze trzeba ją regularnie zraszać.
W słabym świetle roślina rośnie wolniej i zużywa mniej wody. Najczęściej marnieje nie z braku światła, ale od zbyt częstego podlewania, dlatego takie rośliny biurowe podlewa się rzadziej i rzadziej nawozi.
O niedoborze światła świadczą słabe nowe pędy oraz coraz mniejsze i bledsze nowe liście. Taką roślinę warto co jakiś czas przenieść na 4–8 tygodni w jaśniejsze miejsce. Liście zamiokulkasa wyginają się w stronę światła, więc jego doniczkę trzeba od czasu do czasu obracać.
Rośliny, które wytrzymają weekend i urlop bez podlewania
Spośród roślin do biura najdłużej bez wody wytrzymują sukulenty, które magazynują ją w swoich tkankach. Rośliny o cienkich, delikatnych liściach przesychają znacznie szybciej. Wężownica (sansewieria) gromadzi wodę w mięsistych, mieczowatych liściach i może obyć się bez podlewania nawet przez miesiąc. Długie przerwy znosi też aloes o grubych liściach wypełnionych żelem oraz juka, której nie szkodzą ani susza, ani cień. Sansewieria i juka nie znoszą natomiast przelewania.
Na to, jak długo roślina obejdzie się bez wody, wpływa też otoczenie. W ogrzewanym pomieszczeniu ziemia wysycha szybciej niż tam, gdzie powietrze jest wilgotniejsze. Przed dłuższą nieobecnością warto odsunąć rośliny od mocnego słońca, bo wtedy woda z podłoża paruje wolniej.
Na kilka dni wystarczy wbić w ziemię odwróconą butelkę z wodą, z której roślina pobiera tyle, ile potrzebuje. Dla roślin biurowych wygodniejsze są doniczki samonawadniające ze zbiornikiem: roślina sama pobiera z niego wodę, a to, na jak długo zbiornik wystarczy, zależy od wielkości doniczki i potrzeb rośliny. Przy nieobecności dłuższej niż tydzień przyda się nawadniacz, na przykład automatyczna konewka z niewielką pompą, która może podlewać jednocześnie nawet 30 roślin.
Jakich roślin lepiej unikać w biurze?
Do biura nie nadają się rośliny, które potrzebują stale wilgotnej ziemi, bo przy nieregularnym podlewaniu szybko się marnują. Kalatee (Goeppertia, dawniej Calathea) zachwycają wzorzystymi liśćmi, ale przy niskiej wilgotności powietrza często pojawiają się na nich suche, brązowe brzegi.
Kroton (Codiaeum variegatum) potrzebuje dobrego oświetlenia, stabilnej temperatury i podwyższonej wilgotności powietrza. W nieodpowiednich warunkach może tracić liście i intensywne wybarwienie.
Adiantum (Adiantum) to delikatna paproć, która źle toleruje przesuszenie podłoża i suche powietrze. W takich warunkach jej cienkie listki szybko zasychają.
Ostrożnie trzeba podchodzić do fikusa beniamina. Jego sok mleczny zawiera alergeny, które po wyschnięciu osiadają z kurzem na liściach i przedostają się do powietrza. W jednej z niemieckich klinik fikus beniamin był trzecim najczęstszym alergenem w pomieszczeniach, zaraz po roztoczach i zwierzętach domowych. U osób uczulonych wywołuje zapalenie spojówek, katar, a nawet astmę. Nie powinien stać w otoczeniu alergików ani osób uczulonych na lateks, a alergeny mogą utrzymywać się w kurzu jeszcze przez kilka miesięcy po usunięciu rośliny.
Jako rośliny do biura nie sprawdzają się też gatunki z silnie drażniącym sokiem. Sok difenbachii jest silnie trujący, dlatego po każdym przycinaniu czy przesadzaniu trzeba dokładnie umyć ręce. Jeśli dostanie się do oczu, może je poważnie uszkodzić, a objawy utrzymują się nawet przez kilka miesięcy. Sok mleczny krotonu przy kontakcie ze skórą powoduje oparzenia i ostre podrażnienia.
Gdzie postawić rośliny w biurze?
Rośliny w biurze nie muszą stać na biurkach. Wystarczy ustawić je wzdłuż ścian, żeby pracownicy byli mniej zestresowani, bardziej uważni i szybciej wykonywali zadania. Sprawdza się to nawet w pomieszczeniach bez okien. Nie warto przy tym przesadzać z ilością. Wyższa zieleń w biurze najlepiej się sprawdza, gdy zajmuje mniej więcej jedną trzecią tego, co pracownik ma przed oczami. Kiedy rośliny zasłaniają połowę widoku, wnętrze zaczyna wydawać się duszne i przeładowane.
„Rośliny ustawione w odpowiednich miejscach mogą pośrednio zmniejszyć zmęczenie wzroku. Podczas wielogodzinnej pracy, szczególnie przy monitorze, specjaliści zalecają regularne przerwy, aby zresetować wzrok i mówią o tym, że przenoszenie wzroku na dalsze obiekty jest bardzo zdrowe. Jeśli w polu widzenia znajdują się rośliny ustawione kilka metrów od stanowiska pracy, naturalnie zachęcają do tego, aby takie krótkie przerwy sobie robić.
Nie chodzi więc o to, aby ustawić sobie doniczkę tuż obok monitora, ale raczej, aby:• Większe rośliny ustawić w dalszej części pomieszczeń.
• Stworzyć zielone punkty, na których można resetować wzrok.
• Zadbać o obecność zieleni w naturalnym kierunku patrzenia pracownika”.
– Natalia Baczmańska-Ogiełło
W otwartym biurze rośliny przydają się też do wydzielania stref. Dobrze ustawione oddzielają miejsca spotkań od stanowisk, przy których trzeba się skupić i tłumią część hałasu.
„Jednym z problemów nowoczesnych biur typu open space jest wszechobecny hałas. Z jednej strony ktoś rozmawia ze współpracownikiem, w oddali dzwoni telefon, ktoś ma spotkanie na komunikatorze. Dobrze jest więc zadbać o wyciszenie otwartych przestrzeni. Same rośliny nie zastąpią profesjonalnych paneli akustycznych, ale realnie mogą wspierać w poprawie komfortu akustycznego. Szczególnie w postaci zielonych ścian, grup dużych roślin czy gęstych kompozycji postawionych między biurkami pracowników.
Liście, łodygi i podłoże roślin częściowo rozpraszają fale dźwiękowe, ograniczają pogłos i poprawiają odbiór akustyczny wnętrza. Największy efekt jest wtedy, kiedy roślin jest dużo i tworzą zwarte grupy. W praktyce coraz częściej realizuje się ten pomysł w postaci wysokich, podłużnych donic, z wysokimi roślinami na palikach. W ten sposób tworzy się mobilne przegrody oddzielające strefy pracy, miejsca spotkań czy stanowiska, które wymagają znacznie większego skupienia”.
– Natalia Baczmańska-Ogiełło, Office Jungle.
Rośliny na biurku i obok niego
Mała roślina na biurku ma inne zadanie niż duże okazy w głębi pomieszczenia. Nie służy do odpoczynku dla oczu, tylko do obniżenia stresu. Pracownikom, którzy mieli na biurku niewielką roślinę, mogli na nią patrzeć i sami o nią dbać, spadał poziom stresu, zarówno odczuwanego, jak i mierzonego w organizmie. Wystarczy na chwilę celowo na nią spojrzeć, kiedy pojawia się zmęczenie.
Rośliny na biurko powinny być niewielkie i nie zabierać miejsca do pracy ani nie zasłaniać monitora. Dobrze sprawdzają się:
• zamiokulkas,
• aglaonema w niskiej odmianie, o wysokości około 30 cm,
• zielistka Sternberga,
• rhipsalis.
• haworsja, która ma grube liście chroniące ją przed utratą wody, więc poradzi sobie także na biurku stojącym przy kaloryferze.
Rośliny przy oknie i w głębi pomieszczenia
Zimą do wnętrz dociera kilkadziesiąt razy mniej światła niż wiosną i latem. W tym czasie rośliny przy oknie mają najlepsze warunki. Nie warto jednak ustawiać ich zbyt gęsto, bo zaczną się nawzajem zacieniać. Latem z kolei bezpośrednie słońce może im szkodzić, dlatego w najjaśniejszych oknach lepiej odsunąć rośliny od szyby albo częściowo opuścić żaluzje.
Pod oknem często stoi kaloryfer, a rośliny ustawione tuż nad nim najmocniej odczuwają suche powietrze. Ciepło z grzejnika może nawet poparzyć liście i korzenie. O problemie świadczą zasychające końcówki liści, żółknięcie całych liści. W takim miejscu najlepiej radzą sobie sukulenty o grubych liściach, na przykład grubosz. Zimą roślinom szkodzi też zimne powietrze z nieszczelnych okien, które może je przemrozić. Przed otwarciem okien do wietrzenia trzeba zdjąć rośliny z parapetu i odsunąć je od okna.
Rośliny w głębi pomieszczenia muszą znosić półcień. W ciemniejszych częściach biura dobrze rosną: zamiokulkas, skrzydłokwiat i aspidistr. Ich liście trzeba regularnie przecierać z kurzu, bo osiadający na nich pył dodatkowo ogranicza dostęp światła. Gdy światła jest za mało, roślina wypuszcza cienkie, wydłużone pędy z dużymi odstępami między liśćmi.
Tam, gdzie światła dziennego nie wystarcza, rośliny można doświetlić lampami LED. Najlepiej wykorzystują światło niebieskie i czerwone, a lampy o pełnym spektrum dają światło zbliżone do dziennego. Późną jesienią i zimą doświetla się je średnio przez 8–10 godzin dziennie. Lampę najlepiej ustawić ukośnie nad rośliną, mniej więcej 30 cm od jej wierzchołka. W biurze przydają się modele z wyłącznikiem czasowym, które same włączają się i wyłączają o stałych porach, także wtedy, gdy nikogo nie ma w pracy.

Jak dbać o rośliny w biurze?
Podstawą jest pielęgnacja roślin w biurze według stałego planu, a nie od przypadku do przypadku. Dobrze jest wyznaczyć osobę, która za nie odpowiada, albo powierzyć opiekę firmie zajmującej się zielenią biurową. Taki zielony serwis prowadzi na przykład Office Jungle, która dba o rośliny w biurach przez cały rok i gwarantuje, że pozostaną zdrowe i zadbane.
Zanim podleje się roślinę, trzeba sprawdzić wilgotność ziemi, wkładając palec w podłoże. Po podlaniu w podstawce nie może zostawać woda, bo korzenie zaczną gnić. Woda powinna mieć temperaturę pokojową, ponieważ zimna może zostawić plamy na liściach i spowolnić wzrost niektórych roślin tropikalnych. Wodę z kranu najlepiej odstawić na dobę przed podlewaniem, bo twarda woda zostawia w ziemi sole, przez które brzegi i końcówki liści brązowieją.
Rośliny biurowe nawozi się od wiosny do jesieni. Od listopada do lutego nawożenie trzeba wstrzymać, a w tym czasie nie przesadza się ich ani nie rozmnaża. Młode rośliny przesadza się co roku, starsze od 3 do 5 lat.
W sezonie grzewczym roślinom brakuje wilgoci w powietrzu. Zraszanie liści nie podnosi wilgotności w całym biurze, ale pomaga w najbliższym otoczeniu rośliny. Suche powietrze sprzyja przędziorkom, które atakują osłabione rośliny, dlatego warto regularnie oglądać spód liści.
Najczęstsze błędy przy aranżacji roślin w biurze
„Firmy najczęściej popełniają kilka powtarzanych błędów, kiedy decydują się na wprowadzenie roślin do swojego biura.
Główne z nich to:• Wybieranie gatunków niedostosowanych do warunków panujących w biurze.
• Ustawianie pojedynczych roślin wyłącznie jako dekorację.
• Brak planu co do regularnej pielęgnacji.
• Przesadzanie z liczbą roślin na niewielkiej przestrzeni.
• Ignorowanie wpływu zieleni na organizację stanowisk pracy.Najlepsze efekty osiąga się wtedy, kiedy zieleń jest projektowana JEDNOCZEŚNIE z aranżacją całego biura, a nie dodawana na końcu, jako jeden z wielu elementów dekoracyjnych”.
– Natalia Baczmańska-Ogiełło.
Do tego dochodzą błędy przy zakupie i sadzeniu. Częstym jest wybieranie roślin wyłącznie ze względu na wygląd, bez sprawdzenia ich wymagań. Kupuje się wtedy gatunki, które w biurze nie mają szans przetrwać.
Drugim jest sadzenie roślin biurowych prosto do ozdobnych donic bez otworów w dnie. Nadmiar wody nie ma wtedy gdzie odpłynąć, zatrzymuje się przy korzeniach i powoduje ich gnicie. Ceramiczną donicę bez otworów lepiej traktować jak osłonkę i wstawić do niej plastikową doniczkę z otworami. Wtedy woda zbiera się na dnie osłonki tak jak na podstawce. Na dnie doniczki warto też ułożyć co najmniej pięciocentymetrową warstwę drenażu, na przykład z keramzytu, która zapobiega zastojom wody.
“Warto podkreślić, że rośliny wspomagają jakość pracy, ale nie są magicznym remedium na wszystkie problemy organizacyjne w firmach. Ich pozytywny wpływ jest tym większy, im bardziej kompleksowo zaprojektowano środowisko pracy, dbając przy tym o odpowiednie oświetlenie, ergonomię, dobrą wentylację oraz właściwą akustykę”.
– Natalia Baczmańska-Ogiełło, Office Jungle.
Magdalena Szewczuk
Natalia Baczmańska-Ogiełło – ekspertka od zielonych biur i biophilic designu. Projektowanie i aranżacja zieleni w biurach – od koncepcji po pielęgnację, z naciskiem na poprawę dobrostanu pracowników i wizerunku firmy. Dobiera rośliny i rozwiązania tak, aby poprawiały komfort pracy, zdrowie i wizerunek firmy.
Q&A – pytania i odpowiedzi – rośliny do biura na koncentrację
Jakie rośliny do biura są najłatwiejsze w pielęgnacji?
Najmniej wymagające rośliny do biura to wężownica (sansewieria), zamiokulkas, epipremnum i zielistka. Natalia Baczmańska-Ogiełło poleca je, bo znoszą suche powietrze z klimatyzacji, sztuczne światło i nieregularne podlewanie.
Jakie rośliny wybrać do biura bez okna?
Tak naprawdę bez światła żadna roślina na dłuższą metę nie przetrwa. Rośliny do biura bez okna to przede wszystkim zamiokulkas, skrzydłokwiat i aspidistra. Warto doświetlać je lampami LED przez 8–10 godzin dziennie, najlepiej z wyłącznikiem czasowym.
Gdzie postawić rośliny w biurze, żeby pomagały w koncentracji?
Większe rośliny w biurze najlepiej ustawić kilka metrów od biurka, w miejscu, na które pracownik patrzy, kiedy odrywa wzrok od monitora. Natalia Baczmańska-Ogiełło zaleca, żeby nie stawiać doniczek tuż przy ekranie i nie zasłaniać roślinami okien.
Ile roślin powinno być w biurze?
Wyższa zieleń w biurze najlepiej się sprawdza, gdy zajmuje mniej więcej jedną trzecią tego, co pracownik ma przed oczami. Kiedy rośliny zasłaniają połowę widoku, wnętrze zaczyna wydawać się duszne i przeładowane.
Czy rośliny w biurze wyciszają hałas?
Częściowo tak. Według Natalii Baczmańskiej-Ogiełło zielone ściany, grupy dużych roślin z dużymi liśćmi i wysokie donice ustawione między biurkami ograniczają pogłos w otwartym biurze, choć nie zastąpią paneli akustycznych.
Czy rośliny w biurze oczyszczają powietrze?
W typowym biurze rośliny biurowe nie oczyszczają powietrza w odczuwalnym stopniu. Poprawiają natomiast to, jak pracownicy oceniają jakość powietrza, ale nie zastąpią wentylacji ani regularnego wietrzenia.
Jakich roślin nie stawiać w biurze?
Lepiej unikać fikusa beniamina, który może uczulać, oraz difenbachii i krotonu, których sok podrażnia skórę i oczy. W biurze słabo radzą sobie też rośliny wymagające stale wilgotnej ziemi lub wilgotnego powietrza, takie jak kalatea, a intensywnie pachnące lilie mogą wywoływać zawroty głowy.
Jakie są najczęstsze błędy przy aranżacji zieleni w biurze?
Najczęstsze błędy to wybór gatunków niedopasowanych do warunków, ustawianie pojedynczych roślin wyłącznie jako dekoracji, brak planu pielęgnacji i zbyt wiele roślin w małej przestrzeni. Natalia Baczmańska-Ogiełło podkreśla, że aranżacja zieleni w biurze daje najlepsze efekty, gdy jest planowana razem z urządzaniem całego biura.
Co zrobić z roślinami w biurze na czas urlopu?
Rośliny warto odsunąć od mocnego słońca, a przy nieobecności dłuższej niż tydzień zastosować doniczki samonawadniające albo automatyczny nawadniacz. Najdłużej bez podlewania wytrzymują sukulenty, na przykład wężownica (sansewieria), która może obyć się bez wody nawet przez miesiąc.
Kto może zaprojektować zieleń w biurze?
Doborem, rozmieszczeniem i pielęgnacją roślin zajmują się projektanci zieleni biurowej. Jedną z nich jest Natalia Baczmańska-Ogiełło z firmy Office Jungle, która od ponad 14 lat projektuje zieleń w biurach i prowadzi cały proces, od projektu po stałą pielęgnację.
Czy na Portalu Ekspertek znajdę inne sprawdzone ekspertki ?
Tak, zweryfikowane specjalistki znajdziesz w katalogu Portalu Ekspertek. Każda ma własną wizytówkę z opisem, specjalizacją i kontaktem, więc trafiasz wprost do konkretnej osoby.
Czym jest Portal Ekspertek?
Portal Ekspertek to katalog, w którym specjalistki są widoczne niezależnie od zasięgów w social mediach, a Ty jednym kliknięciem docierasz do zweryfikowanej ekspertki w danej dziedzinie, bez przekopywania się przez Instagram czy przypadkowe polecenia z grup.





