Jestem mamą i…

26 Maj 2021 | CZERWONA SZPILKA RADZI | 0 komentarzy

Maj to miesiąc, w którym obchodzimy jedno z najważniejszych świąt niereligijnych: Dzień Matki. Każdego roku o tej samej porze wszyscy idziemy z kwiatami do tej jednej wyjątkowej osoby, którą jest mama, by jej podziękować. Za to, że jest, że dba, pomaga, martwi się i kocha…

Często żartuje się, że mama to zawód na całe życie, 24 godziny na dobę, bez urlopów, wakacji i L4. Jednak, kiedy spojrzysz na to z pewnej perspektywy, okazuje się, że to nie żart – tak właśnie jest. Bo gdy decydujesz się na dziecko, cały Twój świat zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni i od tej pory wszystko skupia się na innej osobie… już do końca życia. Bo nieważne, czy Twoje dziecko ma rok, lat 5 czy 35 – Ty wciąż je kochasz, martwisz się i dbasz o nie wciąż tak samo. Tylko z biegiem lat czasu masz jakby więcej.

Nasz zespół to same kobiety – część z nich jest już mamami. Dziś to one są naszymi bohaterkami – poznaj je 😊 i macierzyństwo widziane ich oczami…

Agnieszka:

Jestem mamą i dość dużo czasu minęło, bym mogła nią zostać. Moment, kiedy zaczęłam nią być, śmiało mogę nazwać jednym z najszczęśliwszych w moim życiu. Jest to jedna z najtrudniejszych ról, ale jednocześnie jedna z najpiękniejszych. Każdego dnia moi synowie stawiają przede mną wyzwania, którym sprostanie tylko utwierdza mnie w przekonaniu, ile mogę się od nich nauczyć, mimo iż to ja mam wobec nich takie zadanie. Zmiana, jaka się we mnie dokonuje dzięki nim, jest dla mnie nieocenioną wartością, bo wiem, że się rozwijam, pokonuję własne słabości i staję się lepszą wersją siebie. Da nich, ale też dla siebie samej.

Dzięki dzieciom odkrywam swoje wewnętrzne dziecko, patrzę na świat ich oczami i odczuwam morze miłości pod każdym względem.

I może to nie takie oczywiste, ale dzięki macierzyństwu wyszłam z wielu stref komfortu i choć bywało i bywa nadal niełatwo, to wiem, że było warto!

A kiedy życie układa się nie do końca po mojej myśli, ich spojrzenie pełne ciepła i troski oraz rączki oplatające mnie na dzień dobry i dobranoc są niczym magiczny balsam dla mojej duszy.

Dziękuję każdego dnia, że mogę być ich mamą, bo dla nich i tym samym dla mnie samej, chce mi się bardziej.

Iza:

Żyjemy w dynamicznym, ciągle zmieniającym się świecie. Codzienność dostarcza nam coraz to nowych wyzwań. Jednym z większych jest na pewno macierzyństwo oraz późniejsze pogodzenie bycia mamą z realizacją zadań zawodowych. Na obu tych polach myślę, że najważniejsze okazują się systematyczność oraz sprawność w działaniu. Oczywiście wymaga to często dużego samozaparcia – małe dziecko potrafi niekiedy dać nieźle w kość, co owocuje chociażby nieprzespanymi nocami, po których rano często trzeba podjąć dużo zawodowych wyzwań. Tutaj na pewno ważna jest regeneracja oraz odpoczynek, zwłaszcza psychiczny. Kiedy tylko pojawi się taka możliwość, pomocą służy mi spędzanie czasu w otoczeniu zieleni. Zieleń bardzo regeneruje, pozwala uspokoić myśli, a często też ułożyć sobie plan działania. Spacery w otoczeniu drzew czy roślin korzystnie wpływają także na dziecko.

Na pewno ważne jest również systematyczne i dobrze zbilansowane odżywianie. Często tu może pojawić się błąd – młoda mama, mając dużo obowiązków, czasem potrafi zapomnieć o zdrowym odżywianiu się. A to przecież jest też ważne dla dziecka. Ponadto pozwala zachować odpowiednie siły w pracy zawodowej.

Nie do przecenienia okazuje się także pomoc, którą można uzyskać od najbliższych osób. Czasami mamy pracują, więc po prostu istnieje konieczność zostawienia dziecka pod czyjąś opieką. Dzięki takiej możliwości istnieje szansa bardziej dynamicznego rozwoju zawodowego.

Moim zdaniem macierzyństwo i praca na etacie to na pewno wyzwanie.

I okazuje się, że tak jak każde z wyzwań – przede wszystkim dzięki systematycznej pracy nad swoją codziennością – jest możliwe do zrealizowania. Bez uszczerbku dla dziecka czy pracy 🙂

Asia:

Jestem mamą od 6 lat. Dla mnie to bardzo ważny krok w rozwoju osobistym oraz doświadczenie miłości, jakiej do tej pory nie znałam. Macierzyństwo sprawiło, że jestem lepszą wersją samej siebie. Stałam się osobą bardziej odpowiedzialną i bardziej osadzoną. Bycie mamą to również wiele wyzwań, do których często podchodzę kreatywnie. Z pewnością przydaje się elastyczność i zachowanie spokoju. Zwłaszcza w ostatnich czasach, kiedy praca przebiega równolegle z opieką nad dzieckiem.

Macierzyństwo wpłynęło również na rozwój mojego biznesu. Potrzebowałam więcej elastyczności i zachowania work-life balance. Dlatego zdecydowałam się na to, by moje pasje stały się moim biznesem. Od kilku lat zajmuję się fotografią biznesową oraz produkcją filmów (wizerunkowych, reklamowych, szkoleniowych). Zawsze chciałam pracować z przedsiębiorczymi kobietami i to marzenie spełnia się właśnie teraz! Cieszę się, że jestem w teamie Czerwonej Szpilki – razem możemy więcej!

Kiedy spędzam czas z moim synkiem, staram się odpoczywać od pracy. Uwielbiamy zabawy na świeżym powietrzu, spotkania z przyjaciółmi, a wieczorami filmy i gry planszowe. Dzięki macierzyństwu praktykuję codziennie uważność oraz bycie tu i teraz. Poza tym dbam o siebie, by mieć więcej energii i entuzjazmu.

Monika:

Jestem mamą już od prawie 11 lat i każdego dnia uważam, że to największa przygoda mojego życia! Macierzyństwo to najbardziej fascynująca podróż, ale jednocześnie również najtrudniejsza. Kolejne lata mijają, a ja wciąż nie mogę uwierzyć, że to ja jestem mamą Magdy 😊 Każdego dnia jestem z tego powodu dumna i szczęśliwa…

Kiedy patrzę na moją (małą, bo dla mnie zawsze taka będzie) córeczkę, widzę w niej kawałek siebie, ale nie tylko. Widzę już małą Kobietkę o wielkim sercu, z silnym charakterem i własnym zdaniem. Jednocześnie z niesamowitą wrażliwością i pasją… Uwielbiam czas spędzony tylko we dwie, na „babskich wieczorkach” i pogaduchach… Kiedy obserwuję ją z boku, to widzę, jaką dobrą robotę zrobiłam. I choć są dni, kiedy mam poczucie „najgorszej matki świata”, to wiem, że dla mojej córki jestem najlepszą mamą, jaką mogę być.

To właśnie chęć poprawy warunków bytowych dla niej sprawiła, że zdecydowałam się rozpocząć dodatkową działalność poza etatem – by móc jej dać to, na co zasługuje. A jak wiadomo, każda mama zrobi wszystko, by tak było. To właśnie ona dała mi odwagę i siłę wtedy, kiedy tego potrzebowałam. Ona zawsze wierzyła we mnie i dodawała mi skrzydeł. To właśnie dzięki niej – jako samodzielna mama z kredytem hipotecznym, rachunkami i etatem – podjęłam wyzwanie i to dzięki niej jestem tu, gdzie jestem! To ona jest moją siłą i motorem napędowym do działania. Bo to jej chcę dać przykład, że może osiągnąć wszystko, jeśli tylko chce.

Porzuciłam etat i teraz, pracując w domu, mam poczucie, że jestem bliżej niej. Mam dla niej więcej czasu… choć gdzieś z tyłu głowy zawsze pozostaje myśl, że to i tak za mało.

Każdego dnia udowadniam sobie i innym, że kariera i macierzyństwo może iść w parze. Bo szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. A ja bez swojej pracy nie byłabym w pełni szczęśliwa i Magda o tym wie 😊 Obie uczymy się siebie nawzajem i liczę, że wciąż będziemy to robić jeszcze bardzo, bardzo długo.

Łucja:

Można powiedzieć, że moje świadome macierzyństwo zaczęło się w momencie, kiedy zrozumiałam, kim jest i co dla mnie robi moja mama. Dlatego bardzo lubię słowa z plakatu Loesje: „Nie wierzę w superbohaterów. Wierzę w moją mamę”. I muszę przyznać, że właśnie tak traktuje mnie mój syn. To kapitalne uczucie. Kiedy widzę, jak moje dziecko bezgranicznie mi ufa, rozpływam się w środku. Następuje zamiana ról – to ja uczę się od niego: uważności, zachwytu nad prostymi sprawami, szczerej radości. Wiem, że nie zawsze mam dla niego maksimum cierpliwości, czasu i uwagi; że czasem pośpiech i nerwy biorą górę; że zwykłe problemy potrafią mnie uziemić i odebrać chęci do działania – wtedy myślę, że daleko mi do bycia idealną mamą. Ale potem przychodzi ten moment, który mnie pionizuje, który pokazuje, dla kogo codziennie się staram, nawet gdy już braknie sił, i kto we mnie wierzy najbardziej. Ten moment, kiedy Maciek wpada do mojego biura i woła: „Mamo, jesteś sławna na cały świat! Reklama Twojej firmy wisi na korytarzu!”. Albo kiedy zabieram go na kilka godzin na plac zabaw, na którym jeszcze nie był, i słyszę: „Dziękuję. To najlepszy dzień w moim życiu”. I już wiem, że jest szczęśliwy, kiedy razem spędzamy czas, jemy pizzę na trawie w parku czy wspólnie wędrujemy po Tatrach.

W pogoni za „więcej” czasem zapominamy, że proste gesty miłości potrafią czynić cuda. Fundujemy dzieciom drogie kolonie, kupujemy kolejne gry na konsolę, bilansujemy dietę, zapisujemy na trzeci język obcy… I to wszystko jest potrzebne w dzisiejszym wymagającym świecie. Jednak kiedy patrzę na obraz macierzyństwa całościowo, myślę, że nikt tak dobrze jak mama nie nauczy dziecka miłości i budowania relacji.

 

O CZERWONEJ SZPILCE

Kobieta w czerwonych szpilkach jest, charyzmatyczna, ambitna i odważna w realizacji celów, a jednocześnie dumna ze swojej kobiecości. Codziennie przekracza swoje możliwości i chce być najlepszą wersją siebie. Chcemy, aby takich kobiet było jak najwięcej. Dlatego właśnie powstała Czerwona Szpilka – wyjątkowa społeczność, w której kobiety  mogą wspierać się w rozwoju zawodowym i osobistym.

SZPILKOWY NEWSLETTER

Bądź na bieżąco z działaniami Czerwonej Szpilki! Zapisując się do newslettera otrzymasz od nas darmowego e-booka: „30 pomysłów na posty – Facebook/ Instagram”.

Kategorie

Podobne wpisy

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *