Magda Winiszewska Extreme Coach™

Magda Winiszewska w cyklu wywiadów “Kobiety z mocą 2026”

Magdalena Szewczuk

19 sierpnia 2026

Magda od ponad 30 lat działa w świecie biznesu. Przez kilkanaście lat pracowała w międzynarodowych korporacjach, zarządzając zespołami oraz dużymi projektami. Doskonale zna wyzwania związane z odpowiedzialnością, presją wyników oraz zarządzaniem zmianą.

Sama przeszła drogę od pracy w korporacji do prowadzenia własnej działalności, dzięki czemu łączy wiedzę z praktycznym doświadczeniem.

“Wierzę, że doświadczenie to największy kapitał, z którego można zbudować życie i biznes na własnych zasadach. 

Jestem w biznesie ponad 30 lat. Łączę to, czego nauczyłam się w międzynarodowym świecie marketingu i sprzedaży z wyzwaniami prowadzenia własnej firmy. Pomagam również innym przekuć lata zawodowego doświadczenia w nowy, świadomy kierunek kariery, na ich własnych zasadach w sposób poukładany i dający poczucie bezpieczeństwa”.

Magda Winiszewska

W ramach praktyki doceniania własnej wartości powiedz o sobie dokładnie to, co zawsze chciałaś powiedzieć na głos bez skrępowania i skromności.

Ha, ha, ha – akurat z tym nie mam problemów już od dziecka 😉. Zawsze wiedziałam, że jestem mądra, odpowiedzialna, dobrze zorganizowana – to nigdy nie budziło we mnie wątpliwości. Inaczej było z urodą. Jako naturalny rudzielec, nie czułam, że mam w tej kategorii jakiekolwiek szanse, aż pewnego dnia, przy okazji rocznicy zakończenia studiów, koleżanka wrzuciła kilka zdjęć. Patrzyłam i zastanawiałam się, kim jest jedna z takich pięknych dziewczyn, a potem, na zasadzie dedukcji i osób, które rozpoznawałam wokół niej, doszłam do wniosku, że to… Jestem ja.

O wiele łatwiej jest mi mówić o sobie w sytuacjach związanych z biznesem. Jestem mocno zorientowana na cel, sprawczość, kończenie. Od zawsze jestem tzw. „spinającym”. Jeśli rozłazi Ci się projekt, wrzuć mnie do środka – połapię wątki, uporządkuję i doprowadzę do celu w założonym terminie. Masz coś do zorganizowania? Daj mi to, ogarnę tak, żeby wszyscy byli zadowoleni. Poza tym nawet prywatnie uwielbiam takie działanie, które ma sens. Po co, dlaczego, w jaki sposób, jak inaczej… Widzę nie tylko jeden punkt, ale cały ekosystem i to kilka lat do przodu. Kiedy pracowałam w marketingu, uwielbiałam tworzyć strategie dla marek. Gdzie chcemy być, jak wygląda rynek, jak tam dojdziemy, ile przyniesiemy i w jakim budżecie się zamkniemy.

I jeszcze jedno. Macierzyństwo obudziło we mnie empatię. Kiedyś byłam z tych, co to jak czołg, czasami po trupach, czasami nie rozumiejąc zachowania innych. A teraz już wiem, widzę i czuję. Często może aż za bardzo, bo to potrafi dotknąć również mnie, ale to dobrze. Nadal lubię osiągać cele, ale teraz przykładam większą uwagę do tego, żeby ludzie wokół mnie byli zadowoleni.

Jaką  cenę zapłaciłaś za miejsce, w którym jesteś dzisiaj w biznesie?

Za życie korporacyjne, które spędziłam głównie w Warszawie, płaciłam trochę swoim zdrowiem. Póki żyłam w napięciu, jakoś się trzymałam, ale gdy wyjeżdżałam na wakacje, to zaraz mnie coś rozkładało. To zjawisko nazywa się „syndromem otwartego okna” lub potocznie „klątwą urlopową”. Spada kortyzol, układ odpornościowy też odpuszcza i infekcja przejmuje ciało.

Zapłaciłam też kilkoma latami star