Intensywny dźwięk dociera do Ciebie coraz wyraźniej, wybudzając ze snu, który niestety nie  przyniósł wypoczynku i poczucia regeneracji. Budzik jak każdego ranka jest bezlitosnym rywalem, któremu „chcąc, nie chcąc” musisz się poddać. Wstałaś zmęczona, a po słynnym „jeszcze parę minutek” już czujesz na sobie ostre spojrzenie szefa, karcącego za kolejne spóźnienie?

Śniadanie to standardowo – kilka kęsów batonika zjedzonego podczas jazdy samochodem („bo przecież znowu nie miałaś czasu na to, by przygotować coś w domu”). Docierasz do biura z myślą, że jedyne, co może teraz uratować Twój dzień to kawa, wypita w pośpiechu pomiędzy przeglądaniem papierów pozostawionych  na biurku poprzedniego dnia a przygotowywaniem się na zebranie z pracodawcą.

Niestety każdy dzień wygląda podobnie. Zdarza się, że nawet upragniony weekend nie przynosi relaksu, a niedzielny wieczór to oczekiwanie na ponowny poniedziałkowy pęd…

Brzmi znajomo?

Czujesz, że mimo (prawie) odpowiedniej ilości snu, nie jesteś w pełni sił, a kawa straciła smak i aromat? Coraz częściej towarzyszy Ci nieprzyjemne uczucie napięcia i oczekiwania, co zaraz się wydarzy? Niestety pęd życia, pogoń za sukcesem i dobrobytem przesłaniają wielu z nas spojrzenie na te pozornie zwyczajne sprawy. Nowe technologie i udogodnienia miały ułatwiać życie, pomagając zaoszczędzić tak cenny dla nas czas, by przeznaczyć go na celebrowanie chwil z rodziną, relaks, rozwijanie pasji. Czy tak się dzieje? Niestety w przeważającej większości obserwuję, ze tak się nie stało. Możliwość przyspieszenia dotychczasowych spraw spowodowała nieustanne „podkręcanie” tej prędkości. Nadal chcemy zrobić więcej i więcej, a gdy zdarza się nam chwila spowolnienia, czujemy niepewność. Pomyśl, ile razy na prywatnym spotkaniu zdarzyło Ci się sprawdzić maile, myśleć o pracy, opracowywać w głowie nową strategie działania. Ile zatem razy uczestniczyłaś w relaksie, byłaś obecna tu i teraz, nic Cię nie rozpraszało?

Szczere odpowiedzi na te pytania bywają niestety przygnębiające. W dobie gdzie wszystko jest FAST; fast food, fast dates, fast life, pęd staje się nie tyle pomocny, co niebezpieczny. A może by tak zwolnić, cieszyć się tym, co trwa, celebrować a nie tylko wspominać z żalem stracone chwile za parę lat? W tym miejscu warto zapoznać się z życiem w rytmie SLOW, które w Polsce zaczyna cieszyć się coraz większa popularnością. Na czym polega?

            Slow Life to podejście, które postuluje między innymi:

1. Wyznaczenie sobie celów – pozornie wydaje się to codziennym zwyczajem nawet bez tego typu podejścia, jednak w filozofii Slow Life chodzi o to, by oddzielić to, co najważniejsze dla ciebie, od błahostek, rzeczy tak naprawdę nieważnych, a pochłaniających twój czas i energię.

2. Odnalezienie swego własnego rytmu – własny rytm oznacza działanie zgodne z naszymi możliwościami. Tylko odnajdując rytm w którym najlepiej realizujemy wyznaczone cele, jesteśmy najbardziej efektywni, pracuje się nam przyjemniej i skuteczniej. W psychologii często utożsamiane jest to z tak zwanym pojęciem chronotypu, który odpowiada za nasze funkcjonowanie w ciągu rytmu dobowego.

3. Pielęgnowanie relacji z innymi ludźmi – od dawien dawna wiadomo, iż to, co jest jednym z ważniejszych wyznaczników szczęścia, to to jakie mamy relacje z innymi ludźmi. Żyjąc w pędzie, ciężko by były one głębsze i satysfakcjonujące, a przecież nie na tym nam zależy. Dlatego zwolnij. Zadbaj o konstruktywną komunikację i aktywne słuchanie. Pozwól, by bliska osoba poczuła się ważna. Gdy odpowie tym samym – celebruj te chwile, ponieważ to relacje budują nasze życie.

4. Zdrowym odżywianiu – jakość posiłków oraz sposób ich spożywania mają niebagatelne znaczenie dla naszego zdrowia i samopoczucia. Ciało i umysł są nierozerwalnie związane. Jedno wpływa na drugie. Dlatego zadbaj nie tylko o to, co jesz, ale również w jaki sposób to robisz. Smakuj potrawy, nie jedz w pośpiechu. Posiłek może stanowić również czas celebracji z bliskimi. Doświadcz tego. Zatop się w aromacie kawy, rozsmakuj w ulubionej potrawie. To również przynosi radość.

5. Pielęgnacji swego życia duchowego – i nie chodzi tu tylko i wyłącznie o kwestie wiary, ale również rozwoju osobistego, chwili refleksji nad sobą i sprawami dla ciebie ważnymi.

Życie w rytmie Slow niewątpliwie postuluje zachowanie swego rodzaju równowagi. Nie poddawaniu się nadmiernemu pędowi i pełnieniu roli widza, który ogląda pospiesznie nagrane urywki swego życia. Slow life to uważne smakowanie momentów, zadbanie o relacje z bliskimi i otoczenie samego siebie opieką.

Zatem zwolnij i smakuj życie 😉

Autor: Agata Koryzma | psycholog, coach

O życiu w stylu slow life często pisze na naszym blogu Magdalena Szewczuk. Jej teksty znajdziesz >>tutaj<<
Zainspiruj się!

Agata Koryzma

Agata Koryzma

psycholog, coach

Pracuje jako Główny Specjalista Psycholog z szerokim gronem potrzebujących: osobami niepełnosprawnymi intelektualnie, leczącymi się psychiatrycznie, starszymi z zespołami otępiennymi (w tym z Choroba Alzheimera) oraz ich rodzinami i opiekunami, dla których prowadzi grupę wsparcia. Realizowała się również jako szkoleniowiec. Prelegentka podczas konferencji „ Biznes w Niemczech” w Monachium. Psycholog i coach w trakcie uzyskiwania dyplomu HR Business Partnera.
Uczestniczyła jako specjalista w wielu audycjach radiowych. Autorka artykułów o treści psychologicznej oraz rozwoju osobistego.
Ludzie i praca z nimi stanowią dla niej największą inspirację. Dzięki temu stale rozwija się i zgłębia nowe zagadnienia, dotyczące ludzkiego działania. Wierzy, że w każdym z drzemie ogromny potencjał pozytywnych zasobów, wystarczy tylko go obudzić. Nie lubi spoczywać na laurach. Czuje potrzebę rozwoju, czym pragnie dzielić się z innymi.
Szczerze wierzy w słowa Alberta Einsteina: „Logika zabierze Cię z punktu A do punktu B. wyobraźnia zaprowadzi Cie wszędzie”.

LADIES EVERY DAY

22 WRZEŚNIA
HARMONIA - SLOW LIFE - SLOW FOOD