Kobieta przedsiębiorcza, pomysłowa i niesamowicie utalentowana. Doradca finansowy i znakomity kucharz w jednym – poznajcie Barbarę, która udowodniła, że można połączyć pracę z pasją! Upór, konsekwencja w działaniu oraz doświadczenie zawodowe sprawiło, że Basia osiągnęła sukces. I jest gotowa na więcej.

Dziś rozmawiamy z Barbarą Bednarz:

Basiu, zacznijmy od pasji – skąd u Ciebie ta miłość do gotowania?

Miłość do gotowania towarzyszy mi odkąd sięgam pamięcią. Od zawsze eksperymentuję w kuchni i oglądam różne programy kulinarne, które mnie fascynują i inspirują. Śledzę również profile znanych osób ze świata kulinarnego – zaskakują mnie swoimi pomysłami i nietypowymi połączeniami smakowymi. Jeżdżę również na różnego rodzaju warsztaty kulinarne, na których uczę się nowych technik i nowatorskich rozwiązań. Uwielbiam gotować i testować nowe smaki, łączyć produkty, które na pierwszy rzut oka do siebie nie pasują. Często z takich połączeń wychodzi naprawdę rewelacyjne danie! Najlepszymi jurorami i testerami są moi synowie, którzy chętnie próbują wszystkich moich pomysłów i nie wstydzą się powiedzieć, jeżeli coś im nie smakuję. Widząc, że ta potrawa ich nie urzekła, staram się ją udoskonalić i zmienić. Bawię się tym i sprawia mi to ogromną przyjemność!

Długo ona już trwa? Od zawsze czułaś potrzebę tworzenia w kuchni?

W zasadzie to od dziecka. Jak byłam mała, dużą frajdę sprawiało mi podpatrywanie mamy i babci podczas gotowania. Uwielbiałam przesiadywać z nimi w kuchni i patrzeć jak gotują, pieką i tworzą fantastyczne dania. Ciekawiło mnie jak z kilku, czasem banalnych składników, można stworzyć coś smacznego i aromatycznego. Kuchnia była dla mnie najważniejszym miejscem w domu. Mam nawet zdjęcia, na których stoję przy garnkach lub jestem cała pobrudzona mąką 😉

Dlaczego nie jesteś zawodowym kucharzem? Nigdy nie poszłaś tą drogą?

Od zawsze ciekawiły mnie cyferki, liczby, procenty i wszystko, co jest związane z papierologią, chociaż z matematyką bywało różnie 🙂 Praca kadrowej wydawała mi się wymarzonym zawodem. Myślałam o tym, aby pójść w stronę gastronomii, ponieważ kochałam gotować. W szkole średniej trzeba było się zdecydować, którą ścieżkę kariery wybrać, dlatego intensywnie o tym myślałam. Podczas długich rozmów z moją ukochaną babcią stwierdziłam, że zawód ekonomisty jest przyszłościowy, rozwojowy i warto pójść w tym kierunku. Tym bardziej że ciągnęło mnie do dokumentów! W kuchni zawsze towarzyszyły mi segregatory, lubiłam przekładać dokumenty, miałam mnóstwo kolorowych karteczek, którymi oklejałam papiery, zaznaczając ważne miejsce. Chociaż wybrałam studia o profilu finanse i rachunkowość, gotowanie zawsze mi towarzyszyło – chociażby w formie różnorodnych warsztatów. Do dzisiaj wspominamy z babcią jak, jeszcze za dziecka, wielką frajdę sprawiało mi krojenie mięsa. Zawsze mnie to fascynowało i ciekawiło – podobnie jak zabawa z mąką!

Może i nie zostałam zawodowym kucharzem, ale w późniejszym okresie udało mi się połączyć pracę z pasją. Pracowałam kilka lat na etacie, równocześnie prowadząc firmę, aż w końcu podjęłam decyzję o rozwiązaniu umowy. Postawiłam na swój rozwój. Od 2003 roku prowadzę działalność gospodarczą. Jestem doradcą finansowym. Jednak praca zawodowa to nie wszystko. Aby się spełniać, postanowiłam połączyć pracę z pasją, jaką jest gotowanie. Uwielbiam gotować, łączyć smaki, bawić się i tworzyć nowe potrawy. W kuchni od lat pomaga mi w tym Thermomix – profesjonalna forma gotowania z Czarodziejem i Przyjacielem przede wszystkim nas – kobiet, oczywiście nie pomijając Mężczyzn 😊  Urządzenie, które według mnie zrewolucjonizowało rynek gastronomii i każdy skrawek miejsca, w którym gotujemy, uwalniając i tworząc nowe smaki dla naszego podniebienia – Najmniejsza Kuchnia Świata i Magia Gotowania to najlepsze określenia do potraw, które możemy dzięki temu urządzeniu tworzyć. Kocham to, co robię!

Ile czasu spędzasz tygodniowo na przyrządzaniu tych wszystkich potraw?

Jeżeli mówimy tutaj o zamiłowaniu do kuchni i tym, co robię u siebie w domu z przyjemnością (czyli gotuję, szukając nowych smaków i rozwiązań) to są to weekendy. Wtedy mam czas dla siebie i na rozwijanie swoich pasji i umiejętności. W przypadku pracy (np. prezentując Termomix), gdzie przygotowuję różnorodne dania i potrawy z wykorzystaniem tego cudownego urządzenia, staram się poświęcać temu kilka godzin tygodniowo. Ponadto, jestem zaangażowana w trzy inne projekty kulinarne. Tak więc gotowanie towarzyszy mi bardzo często.

Myślisz, że każdy może polubić gotowanie? Starasz się tym zarażać?

Uważam, że nawet jeżeli ktoś nie lubi gotować, to robię wszystko, żeby go tym zarazić. Często ludzie nie lubią gotować, bo nie potrafią, albo boją się, że skomplikowane dania ich przerosną. Proponuję dania niezwykle proste, intuicyjne i szybkie do przygotowania, oraz takie, które są smaczne. Nawet jeżeli kogoś nie uda mi się zarazić samym gotowaniem, to staram się pobudzić zmysły przy pomocy aromatu, jaki wydobywa się z potrawy, smaku, wyglądu dania, oraz tymi wszystkimi pozytywnymi emocjami!

Moja kariera zawodowa rozpoczęła się już na studiach – byłam modelką, hostessą na targach, brałam udział w wielu eventach uczelnianych, sprzedawałam mrożonki Bonduelle`a (osiągnęłam największą sprzedaż mrożonych brokuł w historii firmy oraz wafli firmy Skawa. Udzielałam korepetycji z matematyki uczniom szkół podstawowych i średnich oraz miałam swoją „dziuplę” w akademiku z winami z Węgier. Otrzymałam stypendium socjalne i naukowe, które bardzo mi pomogło. Od zawsze byłam dobrze zorganizowana, więc świetnie łączyłam pracę z nauką. Musiałam radzić sobie sama!

Nie mogę nie zapytać – Twoje ulubione danie to?

Zdecydowanie pierogi ruskie – oczywiście receptury mojej babci! Najlepsze egotyczne, wyszukane dania nie przebiją fenomenu pierogów! Jedząc je, przypominają mi się czasy dzieciństwa, beztroski i zabawy. Moja mama oraz ja, również powielamy tę recepturę. Moim chłopcom, na wzmiankę o tych pierogach, trzęsą się uszy – również je uwielbiają i jak tylko je przygotuję, nie mogą się nimi najeść! Pierogi są fantastyczne pod wieloma postaciami – z mięsem, szpinakiem, kaszą, serem, na słodko – jednak żadne nie przebiją ruskich! Na samą myśl robię się głodna 🙂

Prowadzisz także stronę „Amaris z Miłości do Gotowania”  – co można na niej znaleźć?

Na mojej stronie można znaleźć różnorodne przepisy inspirowane kuchniami całego świata, a także praktyczne porady i wskazówki żywieniowe. Gotując, staram się pokazywać i zarażać odbiorców swoją pasją. Szukam nowych rozwiązań, nowatorskich przepisów, które możemy szybko zrealizować. W obecnych czasach każdy ma dużo na głowie i trudno jest znaleźć czas dla siebie – z moimi propozycjami jest to możliwe, ponieważ nie jestem zwolennikiem czasochłonnych potraw. Ostatnio coraz częściej skupiam się na daniach lekkich i dietetycznych. Staram się, aby każde zaprezentowane przeze mnie danie wyglądało apetycznie – w końcu jesteśmy wzrokowcami, którzy przy pomocy obrazu potrafimy wpłynąć na swoje emocje. Czasem, jak mnie fantazja poniesie, przygotowuję filmiki, na których krok po kroku przeprowadzam widza przez proces przygotowania potrawy.

A nazwa? Co ona oznacza?

Z łacińskiego „Amaris” oznacza miłość. Chciałam stworzyć taką nazwę, która będzie odzwierciedleniem mojej pasji i miłości do dań, które tworzę. „Amaris z Miłosci do Gotowania” idealnie określa mnie i to, co robię. Poszukiwanie właściwej nazwy nie było łatwe, ale przy pomocy moich synów było nie lada zabawą. Na początku mój syn zaproponował „Arianę”, ze względu na znaczenie tego imienia. Jak twierdził, jestem otwarta na innych i chętnie wszystkim pomagam. Jednakże nazwa się nie przyjęła i szukaliśmy dalej, aż znaleźliśmy „Amaris”, która od razu podbiła nasze serca!

Tworzysz swoje autorskie przepisy?

Tak, podczas moich eksperymentów udaje mi się stworzyć, często przez przypadek, nowy, autorski przepis. Nie są to może wyszukane i skomplikowane potrawy – są to dania, które są połączeniem wielu ciekawych smaków i aromatów. Uwielbiam bawić się w kuchni i poszukiwać oryginalnych rozwiązań. Niewielkim nakładem i pracą staram się stworzyć ze standardowych dania – całkiem nowy przepis!

Gotowanie to nie jest Twoje jedyne zajęcie – zawodowo z wykształcenia jesteś ekonomistką i prowadzisz biuro finansowe? Opowiedz nam o swojej pracy.

Tak jak wspominałam, od zawsze fascynowały mnie sprawy księgowe – jeszcze w szkole, fascynowała mnie praca ukochanej pani sekretarki. Jednakże nie do końca widziałam się w pracy typowo biurowej, ponieważ uwielbiam zawierać nowe znajomości i przebywać wśród ludzi. Rozpiera mnie energia i nie potrafię usiedzieć w jednym miejscu. Po skończonym kierunku, jakim był finanse i rachunkowość, stwierdziłam, że nie jestem typem osoby, która może totalnie „zagrzebać się” w dokumentach. Chciałam połączyć pracę biurową z pracą w terenie, wśród ludzi. Na początku swojej kariery pasjonowały mnie ubezpieczenia na życie. Później skupiłam się na sprawach finansowych: kredytach i leasingach, i tak też zostało do dzisiaj. W momencie, kiedy skupiłam się na Termomixie, moja praca zeszła na drugi plan, lecz całkowicie z niej nie zrezygnowałam.

Co Cię w życiu napędza? Godzisz ze sobą kilka różnych powołań, skąd na to energia?

Nigdy nie byłam osobą, która lubi siedzieć nie miejscu. Zawsze towarzyszyła mi energia i radość z działania. Nie zastanawiam się „co by było, gdyby” – działam i już ! W każdą pracę i każdy projekt angażuje się całą sobą. Uwielbiam swoją pracę i pasję, która mnie napędza! Mam wspaniały zespół i ludzi, którzy mnie wspierają. Największą moją motywacją są moi synowie, dla których po prostu warto żyć! Mocno mi kibicują, a ich uśmiech sprawia, że chcę osiągnąć jeszcze więcej, aby byli ze mnie dumni 🙂

Kiedy byś powiedziała, że osiągnęłaś w życiu sukces?

Chyba nigdy nie nadejdzie taki moment, ponieważ ciągle mi mało! Jak już osiągnę jakiś cel, obieram sobie kolejny i następny. Jestem osobą, która wiele od siebie wymaga i dużo nad sobą pracuje. Widząc moje postępy oraz umiejętności, które nabywam podczas różnorodnych projektów, wiem, że stać mnie na więcej! Jestem z siebie dumna. 

Jakieś marzenia? Może konkursy kulinarne?

Najważniejszym  marzeniem jest szczęście moich synów. Pragnę, aby niczego im w życiu nie zabrakło, aby byli bezpieczni i spełnieni. Są najważniejszymi osobami w moim życiu i ze wszystkich sił staram się, aby mieli w życiu jak najlepiej! Mam jeszcze jedno, takie małe marzenie, którego na razie nie zdradzę, aby nie zapeszyć 🙂

Motto, które zawsze daje Ci powera?

“Żyj tak, aby inni przez Ciebie nie płakali” – jest to najważniejsze motto i przesłanie, które mi towarzyszy. Drugą, ważną myślą jest, aby marzenia nie tylko posiadać, ale dążyć do ich spełniania i realizacji, bo życie jest za krótkie, aby tylko marzyć. Kiedy już wyrosną nam skrzydła, to pozwólmy im latać…

Dziękujemy za wywiad!

Barbara Bednarz

Barbara Bednarz

Właścicielka firmy "Finansowo Zaradni" oraz fanpage'a: "Amaris z Miłości Do Gotowania"

Zaciekawił Cię ten artykuł?
Nie przegap kolejnego!

Dodaj swój adres email do naszej listy mailingowej, aby raz w miesiącu dostawać powiadomienia o najpoczytniejszych artykułach, jakie pojawiły się na naszym blogu 🙂

[mailpoet_form id=”1″]


Podobne wpisy

All rights reserved Czerwona Szpilka Magdalena Szewczuk 2019 | Project design SHABLON