Agata Silczak, po 24 latach pracy w jednym zawodzie i jednej instytucji postanowiła coś zmienić. Zmiana była definitywna, ponieważ zachciała tworzyć coś z niczego. Coś, co przybliży ją do spełniania marzeń, zadba o nią i także jej klientów. W ten sposób powstała marka ESITO – która wpłynie nie tylko na konsumentów, ale także środowisko. Pod tym szyldem Agata rozpoczęła produkcję kosmetyków naturalnych. Skąd ten pomysł i jak go postanowiła zrealizować?
Przeczytasz o tym w tym wywiadzie:

 

Agato, postanowiłaś otworzyć swoją własną działalność, co było powodem takiej decyzji?

Po 24 latach pracy w jednej instytucji poczułam, że stanęłam w miejscu. Zaczęłam się zastanawiać, gdzie podziała się moja werwa, energia do pracy i inicjatywa działania, coś co całe życie mi towarzyszyło i zawsze dawało mi skrzydła. Teraz myślę, iż dobrze, że byłam to w stanie zauważyć. Doszłam do wniosku, że przyszła pora aby w swoim życiu zawodowym coś zmienić w sposób radykalny. Teraz albo już nigdy. Na pewno w podjęciu decyzji pomogła mi „dobra zmiana”, skutkująca gruntowną reorganizacją firmy, w której nie chciałam już tracić swojej energii.

 

Czym będzie się zajmowała Twoja firma?

Będzie produkowała kosmetyki naturalne. Tworzę nową markę polskich, nowoczesnych, bezpiecznych kosmetyków naturalnych. W sierpniu finalizowałam pierwszą produkcję. Sprzedaż rozpoczęłam teraz, we wrześniu.

 

Jak zrodził się ten pomysł?

Chcę jednocześnie propagować wiedzę i zachęcać innych do dbania o siebie w nieco szerszy sposób. Chciałabym zwrócić uwagę moich klientów na holistyczny aspekt dbania o siebie i zauważenia, że skóra to nie tylko powłoka naszego ciała, ale część całości, organ, który potrzebuje pielęgnacji i odpowiedniego traktowania. Zdrowie i wygląd skóry zależą, owszem, od stosowania dobrej jakości naturalnych i bezpiecznych kosmetyków, ale to również efekt kompleksowych działań takich jak: dbanie o zdrową dietę, kondycję fizyczną, spokojny sen, ograniczanie i umiejętne radzenie sobie ze stresem oraz rozwój duchowy, bo jak mówił Cyceron „Imago animi vultus est” – Twarz jest odbiciem duszy. Pragnę podkreślić, że kosmetyki podobnie jak i wysoko przetworzone pokarmy, mogą być pełne niebezpiecznych środków konserwujących, niepotrzebnych dodatków i szkodliwych substancji chemicznych. Wiedzę tę chcę przekazywać, prowadząc wykłady połączone z warsztatami, na których będę uczyć, jak w prosty sposób można samemu wykonać między innymi niezbędne, bezpieczne, proste kosmetyki, czy chemię gospodarczą.

 

Pobudki są piękne, pomysł z warsztatami także ciekawy. Jak opracowujesz receptury i skąd nazwa firmy? ESITO – co to oznacza?

Opracowując receptury, korzystam z dobrodziejstw nauki i staram się nie popadać w skrajności. Często spotykam się ze stwierdzeniem „jak naturalne to na pewno super, a tamto sztuczne to sama chemia”. Nie do końca się z tym zgadzam. Moje kosmetyki zawierają od 95,25% surowców pochodzenia naturalnego. Zawierają także w pełni bezpieczne syntetyczne surowce, które stosuję z pełną świadomością z 3 powodów: chęci zwiększenia skuteczności działania kosmetyku, dążenia do ograniczenia narażenia klienta na ryzyko wywołania alergii, potrzeby ochrony zasobów przyrody.

Esito – tak nazwałam markę. Słowo to pochodzi z języka włoskiego i oznacza wynik jakiegoś działania, efekt, rezultat, konsekwencję czegoś. A tak jest w moim przypadku. Powstanie tej firmy to efekt ciężkiej pracy, wielu ciekawych i budujących wydarzeń, zbiegów okoliczności, rezultat „stąpania” po drodze rozwoju duchowego, na którą kiedyś weszłam. W firmę wkładam swoje serce, potencjał, entuzjazm i pozytywną energię i jestem przekonana, że to samo do mnie powróci.

 

Dlaczego akurat kosmetyki naturalne?

Coraz dobitniej zaczęłam uświadamiać sobie (dzięki mojej koleżance), że to, co aplikuję na skórę, jest tak samo ważne dla mojego organizmu jak zdrowe odżywianie czy dbałość o kontakt z naturą.

Jeśli znajdziesz chwilę, zastanów się, ilu kosmetyków i środków czystości dziennie używasz, aplikując je bezpośrednio na swoje ciało. A potem pomyśl, jak to przekłada się na ich ilość w przedziale tygodniowym czy miesięcznym. Mnie – wynik takiej analizy zaskoczył. Okazuje się, że każdy aplikuje nawet 2,5 kg kosmetyków rocznie.

Większość osób nie wie, co tak naprawdę znajduje się w kosmetykach, których na co dzień używa.

 

Rzeczywiście produkty, po które tak często sięgamy, mogą wyrządzić nam tyle krzywdy?

​Prawda o składnikach kosmetyków, mam na myśli głównie te produkowane przemysłowo, nawet kupowane w aptekach, ogromnie mnie zaskoczyła. Praktycznie nie jest tak łatwo znaleźć krem, który by nie zawierał szkodliwych składników. Dodatkowo, produkty te zawierają niską ilość substancji czynnych, nie mówiąc już o naturalnych.

 

Ale jednak coraz więcej opakowań krzyczy do nas, że są „bio” lub „eko”…

Byłam kiedyś przekonana, że kosmetyk, w którego nazwie lub na opakowaniu widnieje hasło „kosmetyk naturalny” lub korzysta z przedrostków „bio” czy „eko”, w istocie jest produktem naturalnym. Niestety, po dogłębnych analizach składów takich kosmetyków, okazało się, że wiele preparatów, które choć posiadają w nazwie słowo „ekologiczny”, z naturalnością i organicznym pochodzeniem mają niewiele wspólnego. Gro firm kosmetycznych wykorzystuje ekologiczny trend, aby przyciągnąć uwagę klientów, a w rzeczywistości ich kosmetyk posiada tylko jeden składnik, którego pochodzenie można określić jako naturalne czy ekologiczne. Przykre, ale niestety prawdziwe.

 

Nie ma żadnych wytycznych prawa, które by normowały tę kwestię? To poniekąd wprowadzanie w błąd konsumenta.

W kwestii uznania jakiegoś preparatu za naturalny, czy też ekologiczny, prawo jest wciąż nieprecyzyjne. Choć mam nadzieję, że prace ustawodawcze, które trwają, zmienią ten stan rzeczy.

Nie ma się, więc co dziwić, że coraz więcej kobiet, mężczyzn i dzieci ma problemy ze skórą, zmaga się z alergią, czy skórą atopową, a także stale zwiększa się ilość przypadków zachorowań. Powodów tego może być wiele, do czołowych moim zdaniem zalicza się stres, ale niewątpliwie dużą rolę odgrywa tutaj skażone chemią pożywienie oraz kosmetyki.

 

Postanowiłaś więc to zmienić?

​Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i po ponad 2 latach intensywnej pracy, podjęłam trud stworzenia własnej marki kosmetyków, nowoczesnych, naturalnych, bezpiecznych i, co potwierdziły już badania aplikacyjne wykonane w niezależnym laboratorium, wysoce skutecznych.

​Moje przesłanie jest jednoznaczne. Pragnę tworzyć kosmetyki, które skutecznie upiększają, pielęgnują i pomagają niwelować niedoskonałości skóry głównie za pomocą nowoczesnych substancji naturalnych, przyjaznych dla skóry i środowiska, sprzyjających zdrowiu, wspierających samoregulację organizmu i wspomagających przez długi czas utrzymywanie naturalnej urody i harmonijnego rozwoju ciała i ducha.

 

Do kogo kierujesz swoje produkty?

Do osób, które od kosmetyku wymagają naturalności lub organicznego pochodzenia, bezpieczeństwa, ale jednocześnie skuteczności działania. Są nimi kobiety, mężczyźni, którzy:

  • są zaangażowani, świadomi wpływu dodatków chemicznych na zdrowie,
  • preferują zdrowy i zrównoważony styl życia, nastawieni są pro-ekologicznie, dla których ochrona klimatu, dobro zwierząt odgrywają znaczną rolę podczas zakupów,
  • mają problematyczną, wrażliwą cerę i poszukują indywidualnych rozwiązań na swoje problemy,
  • są wegetarianami,
  • chcą zmienić swoje dotychczasowe przyzwyczajenia i zadbać o swoje zdrowie i urodę przy pomocy produktów naturalnych,
  • są ukierunkowani na ponadprzeciętną jakość.

 

Dlaczego warto z nich korzystać?

Moje kosmetyki zostały ukierunkowane na wysoką jakość, odżywczą moc i skuteczność działania. Hasła te zobaczysz, biorąc do ręki mój produkt. I taki cel mi przyświecał przy tworzeniu receptur. Są to nie tylko hasła marketingowe. Miesiąc temu otrzymałam oficjalne wyniki badań, które utwierdzają mnie jeszcze bardziej w przekonaniu, że promuję nietuzinkowe produkty. Posiadają silne właściwości antyoksydacyjne. Są wydajne i aby odczuć efekty ich dobroczynnego działania, wystarczy aplikować je w niewielkich ilościach. Opakowania są minimalistyczne. Podstawową wartością, za którą płaci klient, jest sam produkt, a nie jego opakowanie.

Proponuję polskie, nowoczesne kosmetyki naturalne, o wysokiej jakości i potwierdzonym działaniu.
Proponuję kosmetyki, w których wytwarzanie wkładam swoje serce, pasję, pozytywną energię, doświadczenie i wiedzę.
Warto z nich skorzystać ponieważ miłuję przyrodę, pragnę mieć wpływ na ochronę środowiska oraz lubię pomagać innym.
Mam nadzieję, że stanie się to wystarczającą rekomendacją i zachętą do wypróbowania moich produktów.

 

Jakich efektów możemy się spodziewać po zastosowaniu Twoich kosmetyków?

Są skuteczne w działaniu, co daje się łatwo zauważyć po ich zastosowaniu. Wyraźnie regenerują, nawilżają, odżywiają i napinają skórę. Zmniejszają zmarszczki, również te głębsze i zapobiegają ucieczce wilgoci ze skóry. Wzmacniają skórę i zapewniają jej młody wygląd. Efekt i komfort ich użycia jest zauważalny praktycznie od razu. A dodatkowo, co istotne, kosmetyki te prawdziwie odżywiają skórę i przywracają równowagę, wspierając jej naturalne funkcje.

 

Jak wygląda produkcja takich kosmetyków?

Powstają z wykorzystaniem nowoczesnych technologii branży kosmetycznej, substancji aktywnych – nietoksycznych, działających synergistycznie (ich łączny efekt finalny jest większy od działania pojedynczego składnika) i biostymulująco (inicjują w organizmie produkcję biocząsteczek, takich jak np. kolagen, elastyna, kwas hialuronowy, których suplementacja przezskórna jest utrudniona), o udokumentowanych, potwierdzonych badaniami właściwościach.

 

Czas najwyższy zapytać o skład. Co powoduje, że są one rzeczywiście naturalne?

Nie zawierają parabenów, fenoksyetanolu, PEG-ów, silikonów, wazeliny, parafiny, innych substancji ropopochodnych, surowców pochodzących od produktów GMO oraz surowców naturalnych pochodzących z gatunków zagrożonych wyginięciem, znajdujących się na liście CITES (Konwencja o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem, zwana także konwencją waszyngtońską lub w skrócie CITES).

Są bogactwem wysokiej jakości naturalnych olejów i tłuszczy roślinnych oraz składają się z wyselekcjonowanych składników roślinnych, surowców certyfikowanych, a także wartościowych dla skóry naturalnych dodatków.

 

Co np. znajdziemy wśród składników roślinnych i naturalnych?

Spośród wielu cennych surowców użytych do produkcji moich kosmetyków, pragnę zwrócić uwagę na: wodę lodowcową i bakuchiol – retinol botaniczny.

 

Woda lodowcowa?

Woda lodowcowa pochodząca z bloków lodu oddalonych od ludzkich zanieczyszczeń, pozyskiwana jest z naturalnie topniejących lodowców, powstałych ponad 10.000 lat temu, a nie poprzez sztuczne procesy topnienia. Dzięki temu posiada specyficzne właściwości: jest czystsza i klarowniejsza od innych wód. Skrupulatnie zbierana bezpośrednio z wodospadu, zanim wyleje się do oceanu, w miejscu, które jest dostępne tylko drogą morską.

Jej czystość, wolność od zanieczyszczeń, toksyn i innych substancji szkodliwych pozwala na osiągnięcie, w proponowanych kosmetykach, zwiększonego efektu łagodzącego skutki zakłóconej równowagi skóry (dlatego doskonale nadaje się ona do skóry wrażliwej); nawilżającego – miejscowa aplikacja tej wody bezpośrednio poprzez skórę odwraca proces odwodnienia wytwarzając także warstwę, która chroni przed dalszą utratą wilgoci; jej stopień absorpcji jest bardzo wysoki, stąd efekty działania można łatwo zauważyć oraz witalizującego.

 

A Bakuchiol?

To roślinna witamina A, (pochodna retinolu). Pozyskiwany z nasion i liści Babći. Stosowany w proponowanych kosmetykach zamiast powszechnie używanego retinolu. Oddziałuje na głębsze warstwy skóry, zwiększając produkcję kolagenu i elastyny. W rezultacie mamy jędrniejszą i elastyczniejszą skórę. Działanie bakuchiolu zostało potwierdzone badaniami, których wyniki wskazują na zmniejszenie głębokości zmarszczek (po 12 tygodniach stosowania nastąpiła znacząca poprawa w zakresie: zmniejszenia widoczności zmarszczek oraz przebarwień, poprawy elastyczności, jędrności i nawilżenia skóry). W badaniach wykazano również, że bakuchiol posiada wszystkie właściwości przeciwstarzeniowe, z których znany jest retinol. Nie daje natomiast efektów ubocznych takich jak: zaczerwienienie, suchość, podrażnienie skóry. Oddziałuje na głębsze warstwy skóry i powoduje zmniejszenie rozmiarów komórek produkujących barwnik skóry – melanocytów i ilości melaniny, co pozwala na eliminacje przebarwień i poprawienie kolorytu skóry. Redukcja zaczerwienienia skóry również została potwierdzona badaniami. Dobrze się wchłania przez skórę, zmiękcza ją i wygładza. Wykazuje również działanie lekko złuszczające i normalizujące.

 

Co z alergikami i osobami wrażliwymi? Mogą po nie sięgnąć?

Mogą być stosowane przez osoby ze skórą delikatną, skłonną do podrażnień i alergii. Zostały przygotowywane w wersji:

  • bezzapachowej – wyczuwalna delikatna woń pochodzi tylko i wyłącznie z użytych surowców naturalnych,
  • hypoalergicznej – serum w wersji z hypoalergiczną kompozycją zapachową;
  • bez syntetycznych barwników – widoczne zabarwienie to efekt naturalnych barwników zawartych w surowcach roślinnych.

Dlatego, delikatna zmiana barwy lub zapachu w trakcie użytkowania, jest naturalnym procesem i dowodem na brak syntetycznych barwników i substancji zapachowych.

 

Jak długo możemy korzystać z takiego kosmetyku po zakupie?

Dwa lata. Zabezpieczone zostały, zgodnie z wymogami prawa, przed rozwojem niepożądanych mikroorganizmów konserwantami spełniającymi wymagania instytucji certyfikującej kosmetyki naturalne ECOCERT/COSMOS.

Masz niesamowicie dużą wiedzę na ten temat. Czym zajmowałaś się wcześniej?

Przez 24 lata pełniłam służbę w nieistniejącej od roku Służbie Celnej. W trakcie swojej kariery zawodowej między innymi tworzyłam pierwsze w Polsce regionalne celne laboratorium analityczno – badawcze i kierowałam nim przez 11 lat. Wdrażałam od podstaw system jakości oparty na normie europejskiej i akredytowałam kolejne metody badawcze. Laboratorium to zajmowało się między innymi badaniem różnych produktów importowanych do kraju pod kątem zawartości substancji niebezpiecznych dla zdrowia i życia ludzi i zwierząt. Pośród badanych towarów były również kosmetyki. Zdobyte wówczas doświadczenie jest dla mnie w tej chwili bezcenne. Bardzo mile wspominam tamten okres. Praca była bardzo ciekawa, a do tego zespół jakim miałam przyjemność kierować – nieoceniony. Poza tym pełniłam służbę głównie na stanowiskach kierowniczych, więc zebrałam doświadczenie zarządcze i organizacyjne.

 

Otworzenie własnej firmy to ciężka decyzja?

Owszem ciężka decyzja zwłaszcza dla osoby, która w jednej firmie się trochę zasiedziała. Ale ja wiedziałam, że muszę cos zmienić w swoim życiu zawodowym. Wahania trwały ok roku.

 

Co byś poradziła kobietom, które stoją przed wyborem rozpoczęcia swojej działalności?

Że jeśli się czuje wewnętrzną potrzebę zmiany, to trzeba to zrobić. Uważam, że ważne jest, aby się nie zatrzymywać, tym bardziej kiedy jest ciężko. Nie stać w miejscu tylko działać i iść do przodu. Warto robić to, co się lubi, co sprawia przyjemność. Wiem z autopsji, że jeśli w to, co robisz, włożysz trochę radości, zauważysz, że stanie się to łatwiejsze. Radość i uśmiech generuje energię. Warto być aktywną, mieć cele, do których się dąży. Warto być niezależną i dbać o to, aby praca była twórcza, gdyż moim zdaniem to napędza do działania. Pracować ciężko, gdyż to energetyzuje, ale bez stresu, i POSZUKUJĄC – znaleźć na to swoją indywidualną receptę. A moim zdaniem – da się!

 

A jak Ty widzisz swój biznes w najbliższym czasie? Jakie masz plany?

Początek jest trudny i czasochłonny. Samo prowadzenie działalności jest dla mnie zupełnie czymś nowym. Jest to dla mnie organizacyjne wyzwanie. Ale ja lubię taki czas. W pierwszym etapie muszę położyć duży nacisk na promocję marki i szukanie kontrahentów do współpracy. W głowie mam już nowe pomysły. Ale wszystko po kolei…..

 

Co jest Twoim marzeniem?

Są to marzenia, które właściwie łączą sferę zawodową z prywatną.

Ponieważ jestem z zamiłowania ekologiem i zawsze chciałam mieć jakiś wpływ na ochronę przyrody, więc jedno moje ogromne marzenie, które snułam sobie od dzieciństwa to takie, że chciałabym czynnie uczestniczyć w jakimś projekcie organizacji ekologicznej, którego celem byłaby ochrona zagrożonych wyginięciem gatunków zwierząt. Od dawna kibicuję WWF. I mam nadzieję, że rozwój firmy pozwoli na to, aby wspomóc konkretnie jakiś ciekawy projekt, a uczestnictwo w nim dałoby mi ogromną satysfakcję.

A drugie marzenie – chciałabym osiągnąć sukces, ale z uśmiechem na twarzy, bez stresu, co niewątpliwie również przełoży się na sferę prywatną.

 

Co Twoim zdaniem jest najtrudniejsze w drodze do sukcesu?

Moim zdaniem – pokonać strach. Strach, który blokuje podejmowanie racjonalnych decyzji. Myślę, że sukces wiąże się z podejmowaniem ryzyka. Przeczytałam kiedyś pewien fragment, który utkwił mi w pamięci ponieważ dokładnie się z tym, co on oddaje, utożsamiam „Naszym naturalnym wrogiem jest strach. Straszny to wróg zdradziecki i trudny do pokonania. Czai się za każdym zakrętem drogi, czekając w ukryciu. A jeśli człowiek ulęknie się jego obecności i ucieknie, ów wróg położy kres jego poszukiwaniom. Wróg ten da koniec jego pragnieniom i taki człowiek niczego się już nie nauczy”. Nasz umysł podpowiada nam różne rzeczy, a sztuka moim zdaniem polega na tym, aby umieć go wyciszyć i nauczyć się słuchać głosu własnego serca. Dodatkowo, moje doświadczenie jasno mi pokazuje, że gdy zaczyna się wychodzić poza swoje sztywne zasady, określające co może się wydarzyć (a opanowanie tej umiejętności nie należy do najłatwiejszych), zaczyna się zauważać wiele nowych dróg i rozwiązań.

Lęk przed porażką generuje kolejną barierę w drodze do sukcesu – STRES, dużo stresu. Co jeśli pójdzie coś nie tak? Stres męczy całe ciało i umysł. Zmęczony umysł nie jest produktywny. Dlatego tak ważne jest nauczyć się odpoczywać i relaksować umysł.

Twoje pytanie przywodzi mi jeszcze na myśl definicję sukcesu Alberta Einsteina: jeśli a oznacza sukces, to: a=x+y+z, gdzie x – to praca, y – zabawa, z – umiejętność trzymania języka za zębami. Trzymając się tej definicji, dla mnie najtrudniejsza jest ta trzecia składowa.

 

Kiedy uznasz, że odniosłaś sukces, istnieje taka granica?

Myślę, że istnieje. Na chwilę obecną uważam, że odniosę sukces, jeśli spełnią się moje marzenia, o których wspominam powyżej. Jak spełnią się moje marzenia, to będzie jednoznaczne z tym, że firma się rozwija, a ja jestem szczęśliwa.

 

Skąd czerpiesz swoją wiedzę i pomysły?

Nie ma jednego źródła. Słuchając innych, z literatury, z opracowań naukowych, ze szkoleń, targów…. Najczęściej chyba jednak jest tak, że przychodzi mi pomysł do głowy i zaczynam szukać, pytać…. i rozpoczyna się proces twórczy – co dla mnie jest zawsze miłym, dodającym energii uczuciem.

 

Coś, co zawsze doda Ci skrzydeł to…?

Działanie, twórcza praca, wysiłek fizyczny, pomaganie innym, uśmiechnięte twarze najbliższych…..

Dziękujemy 🙂

 

Agata Silczak

Agata Silczak

Producent - ESITO

Agata po 24 latach pracy w nieistniejącej już Służbie Celnej postanowiła otworzyć swoją działalność, pod której szyldem będzie produkować kosmetyki naturalne „ESITO”. Polskie, nowoczesne, bezpieczne kosmetyki naturalne – tym będą się charakteryzować. Jej celem jest tworzenie produktów bez niepotrzebnych dodatków i szkodliwych substancji chemicznych. Planuje także prowadzić wykłady połączone z warsztatami, na których będzie uczyć, jak w prosty sposób można samemu wykonać między innymi niezbędne, bezpieczne, proste kosmetyki, czy chemię gospodarczą.

ESITO – Kosmetyki naturalne