Prowadzona przez Jadwigę Dębicką Akademia Dobrych Manier to miejsce, w którym możemy rozwiać wszelkie wątpliwości, co do właściwego zachowania się w towarzystwie, na oficjalnych spotkaniach i w różnego rodzaju sytuacjach „przy stole”. Jadwiga ma wieloletnie doświadczenie w tej dziedzinie i wiedzę certyfikowaną więcej niż jednym dyplomem! To niezwykle sympatyczna i profesjonalna kobieta. Dzisiaj możemy przeczytać, dlaczego etykieta zawładnęła jej życiem.

Jadwigo, jak to się stało, że zajęłaś się uczeniem ludzi dobrych manier? Skąd zrodził się pomysł na taki biznes?

Pomysł na taki biznes rodził się całe lata. Jest to związane z historią – zdarzeniem, jakie miało miejsce u moich znajomych, którzy mieszkali w ówczesnym NRD, a ja byłam młodą mężatką. Muszę wprowadzić czytelników w tę historię, która jest związana z moim domem rodzinnym. Urodziłam się jako jedna z 11 rodzeństwa. Ojciec pracował w fabryce, mama prowadziła dom i opiekowała się solidną gromadą latorośli, mieliśmy trochę ziemi i zwierząt; było, jak to na wiosce, ciężko i pracowicie.

Pewnego razu, jako młoda mężatka, pojechałam do znajomej rodziny inteligentów – emigrantów ze Śląska, którzy, jak wspomniałam, mieszkali w NRD. Zobaczyłam inny świat, serwis kawowy, obrusy, piękną stylową zastawę stołową, a na niej – tradycyjną śląską roladę… Mój zachwyt trwał chwilę, gdy nie usłyszałam słów gospodyni: „Jadziu, noża się nie oblizuje”. Wstyd jaki wywołało to zdanie, był wielkim przełomem. To wtedy pojawił się impuls, który towarzyszył mi przez całe życie: „Chcę nauczyć się dobrych manier”.

Główną lekturą w tamtym okresie, jak dobrze pamiętam, była książka autor Jana Kamyczka: „Grzeczność na co dzień”. Przyszedł czas transformacji i niestety zaczęły się roszady w firmie. Spełniałam warunki, aby przejść na zasiłek przedemerytalny i tak się też stało.

I co było dalej?

Nadszedł czas na realizacje moich marzeń: ukończyłam wiele profesjonalnych szkoleń z tematyki savoir-vivre, między innymi – w Akademii Dyplomatycznej przy Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych w Warszawie. W październiku ubiegłego roku ukończyłam kurs trenerski w Krakowie i otrzymałam tytuł: Międzynarodowy Certyfikowany Trener Biznesu. Był to dla mnie wielki wyczyn, tak jakbym weszła na Mount Everest. Ale najważniejsze, że się udało i to z dobrym wynikiem.

Wiem, co czuje się w przypadku gafy: bezsilność, dezorientację, zawstydzenie. Ucząc dobrych manier, pomagam zastąpić te uczucia poczuciem pewności siebie, płynącej ze znajomości sprawdzonych, uniwersalnych zasad. Przekazuję praktyczną wiedzę na temat współczesnych zasad savoir-vivre’u; podpowiadam też, nad czym warto popracować, aby zrobić autentycznie dobre „pierwsze wrażenie”.

Kultura chyba nie jest tak prostym tematem, jak często nam się wydaje, czasem ucierają się w społeczeństwie zasady, które wcale nie są odzwierciedleniem savoir-vivre’u, ciężko jest się ich oduczyć?

Nie chciałabym się tutaj wymądrzać, ale w tym obszarze jest BARDZO dużo do zrobienia. Widać to gołym okiem w życiu codziennym – w pracy, urzędach, na przyjęciach oficjalnych, konferencjach czy na spotkaniach towarzyskich. Zachowania te nie są odzwierciedleniem znajomości dobrych manier. Jeśli tylko mamy świadomość braków, to nic straconego, można to zawsze nadrobić. Sama chęć bycia nienagannym jest już godna pochwały.

Czym zazwyczaj kierują się osoby, które przychodzą do Ciebie na szkolenie?

Nie potrafię jednoznacznie określić, czym się kierują osoby decydujące się na szkolenie. Każdy ma inne potrzeby. Są uczestnicy, którzy chcą pogłębić swoją wiedzę z zakresu dobrych manier; są osoby, które maja świadomość braków z zakresu etykiety – to im hamuje rozwój zawodowy oraz zamyka drogę do kariery.

Prowadzę również zajęcia dla studentów, uczniów szkół podstawowych i średnich oraz doradztwo indywidualne. Odnośnie studentów, to głównie rektorzy zabiegają o szkolenia dla swoich słuchaczy. Stwierdzają, że w tym obszarze nie dzieje się najlepiej. Ale i zrzeszenia studentów zwracają się z prośbą o przeprowadzenie takich zajęć. Studenci zdają sobie sprawę, że brak znajomości dobrych manier może być przeszkodą do zdobycia dobrej pracy.

Tak jak wspomniałam wcześniej, prowadzę zajęcia w szkołach. Cieszę się, że jest coraz większa świadomość wśród rodziców i nauczycieli, aby zaczynać naukę dobrych manier już na tym poziomie. To bardzo dobry kierunek, który z pewnością zaowocuje.

Jakie jest dla Ciebie największe wyzwanie przy pracy z ludźmi?

Nie nazwałabym mojej pracy wyzwaniem. Ja kocham swoją pracę. Z wielką starannością przygotowuję się do zajęć. Prowadzę zajęcia z wielkim zaangażowaniem. Jest to dla mnie oczywiste i normalne. To przecież moja PASJA. Dla przykładu przedstawię sytuację: gdy wracam z zajęć ze szkoły – mówię, że jestem zmęczona, ale szczęśliwa.

Czy Twoi klienci zawsze chętnie zgadzają się na wprowadzenie zmian w swoich przyzwyczajeniach, czy zdarzają się też osoby, dla których jest to za trudne?

Niestety zdarzyła mi się sytuacja zadziwiająca i trudna do skomentowania wprost – tak po ludzku.

Na złożoną propozycję szkolenia – młodej kobiecie – z zakresu „Etykieta przy stole”, które miało zakończyć się „Obiadem Pokazowym” w restauracji, kobieta oznajmiła, że ma wyższe wykształcenie i potrafi się zachować przy stole. Jak taką wypowiedź skomentować? Ta pani, o której wspomniałam, nie chciała wprowadzić zmian w swoich przyzwyczajeniach.

Czym zajmowałaś się wcześniej, zanim powstała stworzona przez Ciebie Akademia Dobrych Manier?

Moja kariera zawodowa toczyła się w firmach związanych z przemysłem. Ostatnie lata mojej pracy związane były z resortem energetyki. Pracowałam w dziale marketingu i realizacji dostaw części zamiennych. Byłam i jestem (obecnie pewnie już mniej) osobą bardzo aktywną, lubiącą kontakty z ludźmi, nowe wyzwania – lubię „gonić króliczka”, więc taki charakter pracy bardzo mi odpowiadał. Bardzo swoją pracę lubiłam i ciężkie było rozstanie z firmą. Ale niestety, tak się toczyła historia pracowników w czasach transformacji.

Etykieta, której uczysz, to są zasady, które trwają przez długie lata i są mocno zakorzenione w kulturze, czy z upływem czasu dochodzi jednak do zmian w ich funkcjonowaniu?

Odpowiem taką ciekawostką związaną z pierwszą książką o dobrych manierach pt. ”O zwyczajach”, która ukazała się w 1555r. pisana była przez 5 lat. Pisał ją nuncjusz papieski do swojego kolegi biskupa. Jak widać już w XVI wieku zasady savoir-vivre’u były stosowane i uznawane jako bardzo ważny aspekt życia społecznego.

Z wiedzy, jaką posiadam w tym zakresie, zasady etykiety – są niezmienne.

Dobre maniery i kultura to bardzo obszerne tematy… Czego można się u Ciebie nauczyć?

Savoir- vivre powinien obowiązywać nas w każdym momencie naszego życia, a już szczególnie w miejscu pracy. Savoir-vivre stał się w biznesie prawie tak bardzo ważny jak wiedza i inteligencja. Pracownicy, którzy znają dobre maniery, kształtują wizerunek firmy. Szefowie firm tracą często lukratywne kontrakty z uwagi na to, że pracownik nie reprezentował godnie ich firmy. Mam tu na myśli np. nie zrobił dobrego „pierwszego wrażenia”, był nieodpowiednio ubrany, spóźnił się na spotkanie, nie potrafił się zachować itd.. Takie zachowania to komunikaty dla naszych partnerów. Każdy chciałby zatrudniać ludzi miłych, kulturalnych, którzy potrafią zachować się w każdej sytuacji. Jeśli firma ma z tym problem, to powinna zdecydować się na przeprowadzenie wśród swojej kadry szkoleń z zakresu kultury biznesu. Podczas moich szkoleń przekazuję umiejętności i wiedzę z zakresu savoir-vivre’u w biznesie, jak również zasady obowiązujące podczas oficjalnych przyjęć, konferencji czyli – etykietę przy stole.

Uczestnicy potrafią przestrzegać zasad dobrych obyczajów w relacjach biznesowych oraz towarzyskich. Świadomie budują swój profesjonalny wizerunek, wiedzą co dzieje się z gestami, mimiką, postawą ciała, potrafią dobrać strój do okazji – zachowują się z klasą w każdej sytuacji. Doskonale wiedzą do czego służą sztućce, jak wznosimy toast, kto pierwszy wznosi toast, jak trzymamy kielichy, do czego służy serwetka materiałowa, gdzie jest miejsce torebki przy stole. Poznają zasady zasiadania do stołu. Po moich szkoleniach uczestnicy czują się swobodnie i pewnie w trudnych i nietypowych sytuacjach, które mogą wprawić ich w zakłopotanie. Zyskują uznanie w oczach innych, dzięki spokojowi, uważności, świadomości. Zachowują się z klasą w każdej sytuacji.

A co z manierami w Internecie? Dzisiaj są one chyba równie ważne?

Z manierami w korespondencji e–mailowej jest gorzej, niż myślimy. Począwszy od adresów e-mailowych. Często trafiają się e-maile z adresem np. niunia, buzka@op.pl. Korespondencję e-mailową należy traktować jak list. Powinna zawsze cechować ją daleko idąca uprzejmość i staranność w formie. Obie cechy mają świadczyć o szacunku, z jakim traktuje się odbiorcę. Korespondencja ma być napisana precyzyjnie, jasno, zwięźle, bez błędów i rzeczowo. Należy używać zwrotów grzecznościowych np. Szanowny Pan, Szanowna Pani – nigdy nie używamy formy: WITAM!!.

Jakie w takim razie wymieniłabyś uniwersalne zasady tworzenia poprawnej wiadomości e-mail?

Trzeba się trzymać kilku punktów, które powinny się znaleźć w każdej takiej wiadomości:

  • podajemy tytuły,
  • powód korespondencji,
  • czego dotyczy, mimo że są załączniki,
  • zakończenie, zwroty grzecznościowe – Z wyrazami szacunku, zamiast – Pozdrawiam, korzystamy z pola UDW.

Jaką byś dała złotą radę dla kobiet, które nie mają pewności, co do wyboru odpowiedniej dla siebie sfery zawodowej?

Każda z nas posiada talenty. Niech wykorzystają ten najmocniejszy i… REALIZUJĄ SWOJE MARZENIA!
Niech nie czekają „na stacji – bo pociągi odjeżdżają”. A czasu się nie zatrzyma.

Skąd czerpałaś i czerpiesz dalej siłę na realizację swoich życiowych planów?

Z tymi siłami, to tak rożnie bywało. Życie mocno mnie ostatnio doświadczyło. Trzy lata temu przeszłam ciężka chorobę z poważną operacją, ale wszystko zakończyło się pomyślnie. Duże wsparcie mam wśród najbliższych. Córka bardzo mnie mobilizuje, wyszukuje spotkania dla kobiet i mówi, cytuję: „Mamo tam masz być”- więc idę. Wiadomo są różne sytuacje w biznesie i życiu. Pomaga mąż i DZIAŁAM. Jak wspominałam wcześniej, pochodzę z rodziny wielodzietnej, więc jestem zahartowana życiowo. Muszę powiedzieć, że jestem nastawiona do życia pozytywnie i to mi pomaga łatwiej przejść przez trudne chwile.

Twoje motto, myśl, która zawsze Cię zmotywuje to…

„REALIZUJ SWOJE MARZENIA”– niezależnie od wieku.

Dziękujemy za rozmowę 🙂

UWAGA! Z okazji Dnia Matki darmowa wysyłka, a przy zakupach powyżej 100 zł notes "Zatrzymane w czasie" zupełnie za darmo! Jak skorzystać z promocji? Dodaj kupowane produkty o wartości minimum 100 zł oraz notes i wpisz kod promocyjny "notes" na stronie koszyka! Zamknij