Nie do wiary, że właśnie wchodzimy w ostatni kwartał roku! Dla jednych zaczyna się czas wzmożonej aktywności i buzującej energii – bo „deadline” w postaci 31 grudnia coraz bliżej. U innych daje o sobie znać zmęczenie poprzednimi miesiącami, spadek chęci do działania i motywacji. Nawet jeśli wpadłaś w ten motywacyjny dołek, mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Wydostanie się z niego jest łatwiejsze niż myślisz!

Każdy z nas miewa gorsze dni. Niestety, czasami następują jeden po drugim i z dni robią się tygodnie, miesiące – oby tylko nie lata. Brak motywacji i wewnętrznej potrzeby działania to jeden z czynników (obok m.in. pewności siebie), które najbardziej hamują nasz rozwój. Wiesz, że coś byś chciała, ale Ci się nie chce. Czujesz, że mogłabyś podbić świat, ale jakoś nie masz ochoty wstać sprzed telewizora, żeby zrobić pierwszy krok. Może kiedyś wręcz paliłaś się, by coś robić, zmieniać, realizować pasje i plany, a dziś? Brakuje Ci tej iskry, tego czegoś.

Nie będę kłamać – odnalezienie na nowo motywacji jest proste… ale nie łatwe. Za to na pewno zawsze się opłaca. Motywacja pozwala nam z energią zaczynać nowe przedsięwzięcia, więcej czerpać z życia, szukać nowych możliwości. Dużo fajniej być człowiekiem zmotywowanym niż wiecznym malkontentem. I dużo fajniej się takimi ludźmi otaczać.

Czujesz się zmotywowana, by dowiedzieć się, jak… przywrócić w sobie motywację do działania?

Pójdź po okruszkach

Wiem, że nie jest to najbardziej spektakularna metoda i nie da się jej pokazać na ładnym zdjęciu na Instagramie, ale zachęcam Cię, żebyś spojrzała trochę wstecz. Wróć do punktu, w którym wciąż byłaś pełna zapału i pasji. Przypomnij sobie to podekscytowanie. Jak się wtedy czułaś? Co powodowało, że miałaś w sobie tyle motywacji? Jak wyglądał Twój proces działania?

A teraz zastanów się: co takiego sprawiło, że cała ta dobra energia uleciała jak balonik z helem? W którym momencie zaczęłaś być zniechęcona? Jakie wydarzenia się z tym wiążą? Dla ułatwienia podam Ci kilka przykładowych powodów utraty motywacji:

  • niekonstruktywna czy źle przekazana krytyka,
  • brak akceptacji ze strony otoczenia,
  • brak oczekiwanych efektów działania,
  • brak pewności siebie i wiary w sukces,
  • brak jasnego celu,
  • rozproszenie energii, robienie zbyt wielu rzeczy na raz,
  • trudna sytuacja w życiu prywatnym lub w pracy,
  • przepracowanie.

Podejrzewam, że już, czytając tę krótką listę, wróciłaś pamięcią do określonych momentów w Twoim życiu. Dzięki temu dowiesz się, dlaczego i jak straciłaś motywację, i tym skuteczniej będziesz mogła ją odzyskać.

Sposoby na odzyskanie motywacji

Chciałabym pokazać Ci, co możesz w tej sytuacji zrobić, na konkretnym przykładzie. Dlatego wyobraźmy sobie, że jesteś blogerką. Rok temu założyłaś swoje miejsce w sieci, poświęcone Twojej pasji, na przykład gotowaniu. Na początku wszystko szło jak po maśle – stworzyłaś ładną stronę, co tydzień publikowałaś nowe wpisy, na Twoim Instagramie i Facebooku pojawiały się zdjęcia i przepisy. Tak minął miesiąc, drugi, trzeci… Jednak czytelników nie było tylu, ile sobie wymarzyłaś. Poświęcałaś codziennie kilkadziesiąt minut na pielęgnowanie swojego bloga, a nie widziałaś żadnego zwrotu z tej inwestycji: ani popularności, ani większego uznania, ani ofert współpracy ze strony marek. Poczułaś więc, że to nie ma sensu. Pisałaś nowe artykuły coraz rzadziej, a w końcu zupełnie to porzuciłaś.

Czujesz, że Ci tego brakuje. Przecież kochasz gotować! Uwielbiasz się dzielić tym ze światem! A mimo to nie potrafisz zebrać się w sobie i wrócić do prowadzenia bloga. Jak to zmienić?

  1. Wypisz powody, dla których chcesz to robić.

„Dlaczego” jest najważniejszym pytaniem, jakie możesz sobie zadać. Zastanów się nad tym dobrze. Jeśli chcesz mieć bloga, bo ma go Twoja koleżanka, to nie będziesz zmotywowana. Jeśli jednak chcesz mieć bloga, by pomagać innym w zdrowym odżywianiu, a przy okazji budować swoją markę i w efekcie – w przyszłości – uczynić z tego swoje źródło dochodu, to ta wewnętrzna narracja prezentuje się już zupełnie inaczej.

  1. Wyobraź sobie, co by było…

Co by było, gdybyś nigdy nie przestała działać? Co by było, gdybyś zaczęła dzisiaj i realizowała swój cel systematycznie przez rok? Wyobraź sobie najlepszy możliwy (czyli realistyczny!) efekt Twojej pracy. Tysiące czytelników, pieniądze z reklam, a może nawet Twój własny produkt… Zobacz to oczami wyobraźni.

  1. Określ kroki

Pora na konkret. Dokładnie zdefiniuj co musisz zrobić, żeby zrealizować swoją wizję. Narysuj swoją ścieżkę do celu i połóż na niej konkretne kamienie milowe, czyli takie mniejsze cele: zdobycie pierwszych 100 obserwatorów na Instagramie, napisanie 20 artykułów, potem zdobycie 300 fanów na Facebooku itd. Wbrew pozorom motywacja uwielbia strukturę, kierunek. Nadaj je swoim działaniom, a poczujesz przypływ energii.

  1. Gdyby wszystko poszło nie tak…

Bądźmy szczerzy – nie wszystko na Twojej drodze będzie Ci sprzyjało. W tak zwanym międzyczasie wydarzą się różne rzeczy, które mogą wybić Cię z rytmu, czy osłabić Twoje chęci. Spróbuj je przewidzieć i zastanów się, jak zareagujesz. Na przykład: może być tak, że w pracy rozpęta się piekło i przez dwa tygodnie będziesz musiała siedzieć w biurze po godzinach. Co wtedy zrobisz, żeby nie stracić flow? Skoro nie znajdziesz czasu na pisanie artykułów – pisz codziennie krótkie posty w mediach społecznościowych.

  1. Otocz się odpowiednimi ludźmi

Wspierające otoczenie ma ogromną rolę w utrzymaniu motywacji. Na pewno jest wśród Twoich przyjaciół, rodziny ktoś, kto wierzy w Ciebie i wie, że Ci się uda. Porozmawiaj z nim. Nie bój się też nawiązać kontaktu z obcymi osobami, które cenisz i podziwiasz. Media społecznościowe są od tego, żebyś w dosłownie minutę napisała do swojej ulubionej blogerki kulinarnej i powiedziała jej, jak bardzo Cię inspiruje, zapytała o poradę. Do tego masz grupy tematyczne na Facebooku, koła zainteresowań. Szukaj pozytywnych ludzi, którzy dzielą Twoją pasję.

Nie ma co czekać, aż motywacja spłynie na Ciebie sama. Czasami trzeba wziąć ją w karby i bacikiem lekko pogonić, by zaczęła działać na naszą korzyść. Tak jak mówiłam – to proste, lecz niekoniecznie łatwe. Życzę Ci powodzenia!

Autor: Magdalena Szewczuk | CEO Czerwonej Szpilki

Magdalena Szewczuk

Magdalena Szewczuk

CEO Czerwonej Szpilki

Od 16 lat pracuję z kobietami i dla kobiet. Zaczynałam jako konsultantka kosmetyczna, a dziś z dumą przedstawiam się jako Diamentowy Dyrektor Generalny Betterware oraz CEO Czerwonej Szpilki.

W trakcie mojej dotychczasowej kariery nauczyłam się, że najlepsze efekty przynosi działanie z pasją. Dlatego na co dzień inspiruję i zachęcam kobiety do spełniania marzeń – właśnie to daje mi najwięcej satysfakcji. Pomagam im budować pewność siebie, rozwijać kreatywność i realizować własny potencjał, a wszystko po to, by mogły żyć pełnią życia. Organizuję wydarzenia dla kobiet, buduje Klub kobiet przedsiębiorczych. Cały czas również szukam kobiet, które chcą od życia czegoś więcej. Szukają możliwości,są otwarte i gotowe podjąć zupełnie nowe działania.

https://www.facebook.com/groups/czerwonaszpilka/

https://www.instagram.com/magdalenaszewczuk/