Regina Bukowska – niezwykle energetyczna kobieta,  która przepełniona jest pasją do tego, co robi. A na co dzień zajmuje się wydobywaniem naturalnego piękna za pomocą ubrań pod szyldem STYL Bukowska. O swojej pracy opowiada z niezwykłym zaangażowaniem, co sprawia, że możne jej słuchać i słuchać, bez cienia znudzenia. Nic więc dziwnego, że swoją wiedzą dzieli się nie tylko podczas sesji indywidualnych, ale również podczas zbiorowych warsztatów. Lubi dzielić się z innymi swoim śmiechem i pozytywną energią. Jej niezwykła osobowość w połączeniu z wiarą we własne możliwości oraz determinacją w prowadzeniu własnego biznesu sprawiła, że jest bohaterką kolejnego wywiadu z cyklu „Kobiety i ich biznesy”. Poznajcie Reginę! 

Regina, na co dzień pomagasz klientom odnaleźć ich własny styl. Wiem, że nie jesteś jednak typowym doradcą wizerunkowym i personal shopperką. Opowiedz, na czym dokładnie polega Twoja praca z klientami?

To, na czym się koncentruję najbardziej, to odnalezienie w człowieku jego własnego, indywidualnego piękna. Tak naprawdę staram się, aby mój Klient sam to w sobie dostrzegł, sam siebie docenił i pokochał – wtedy jego metamorfoza jest pełnym sukcesem zarówno dla mnie jako doradcy, jak i mojego Klienta. W pracy staram się przede wszystkim skupić na osobowości i wnętrzu osoby, z którą pracuję i tłumaczę na język mody i stylu zarówno charakter jak i styl życia. Zależy mi na nauczeniu moich Klientów samodzielności. Nie chcę ich przywiązywać do siebie i zmuszać, aby konsultowali ze mną późniejsze zakupy. Oczywiście zawsze chętnie służę pomocą, ale celem jest danie człowiekowi wiedzy, narzędzi i swobody, tak, aby od tej pory wybierał tylko takie rzeczy, które będą dopasowane, wygodne i naprawdę noszone, a wszystko to ma się odbywać z lekkością. Szczycę się tym, że nie pracuję według schematów. Człowiek nie jest czymś, co można wpakować w szablon – jest bardzo indywidualną istotą i zasługuje na pełnię uwagi, czas, kreatywność i to coś, co sprawi, że będzie się czuł wspaniale. Właśnie tak rozumiem swoją misję.

 

Pasję do tego, co robisz widać na kilometr. Jak długo to już trwa? I jak zaczęła się Twoja przygoda z modą i kreowaniem wizerunku?

 

Zaczęło się bardzo wcześnie, już jako nastolatka miałam pierwsze „zlecenia”. Uwielbiałam ubierać kobiety i co ciekawe – były to kobiety powiedziałybyśmy dziś – dojrzałe. Ogromnie mi schlebiało, że obdarzały mnie zaufaniem, a ja potrafiłam doradzić im kreacje, które wydobywały ich piękno. Projektowałam, szyłam, doradzałam, poprawiałam, przerabiałam. Miałam styczność z modą ślubną, kreacjami wieczorowymi, jak również takimi zwykłymi codziennymi, które jednak miały mieć „to coś”.  W naturalny sposób chciałam rozwijać moje zainteresowania pięknem, stąd wybór szkół związanych z designem oraz fotografią. Później powstała moja firma i strona www.stylbukowska.pl  Pasję rozwijałam latami i nadal to robię.

Styl Bukowska

 

Jesteś wielbicielką kolorów. Dlaczego?

Kolory mają dla mnie wielowymiarowe znaczenie i zastosowanie. Służą podkreśleniu naturalnego piękna. Uczę ludzi, w jaki sposób kierować się intuicją i jak odczytywać jej sygnały. Dlaczego jest tak, że w pewnym okresie życia pociąga nas jakiś kolor – kupujemy co tylko się da w danej barwie, a za jakiś czas kolor ten już nie jest atrakcyjny, a wręcz możemy przestać go lubić. Co to oznacza? Jak to odczytywać? W jakiś sposób być samemu sobie doradcą?  To jest jeden z ważniejszych elementów mojej pracy z klientem, podczas którego uczę go samoobserwacji. Kolory to potężne narzędzie, które właściwie zawsze mamy do dyspozycji i możemy sobie zapewnić ich wsparcie nawet poprzez bardzo niewielki drobiazg, któremu nadamy nasze osobiste znaczenie i który będzie nam udzielał wsparcia. Między innymi dlatego zaczęłam projektować moją autorską biżuterię – z naturalnych minerałów i kamieni – poprzez ich właściwości i kolory, Klient może dopełnić się tym, co jest mu najbardziej potrzebne. Ale tak naprawdę kwestia kolorów to dla mnie temat rzeka i mogłabym o tym mówić bardzo długo. Być może jest to temat na osobną pogadankę?

 

Jak wygląda Twoja praca z klientami? Na co zwracasz największa uwagę?

Pierwsza konsultacja – jest bezpłatna. To spotkanie służy zbudowaniu zaufania pomiędzy mną a klientem. Zależy mi na tym, aby poznać motywację osoby, która chce się poddać metamorfozie – co ją powoduje, z czego to wynika, w jakiej jest obecnie sytuacji, jaki styl życia prowadzi? Te wszystkie elementy są niezwykle istotne, aby produkt końcowy w postaci dopasowanego wizerunku był spójny, kompletny i po prostu taki, jaki ma być. Wymiary i sylwetka to zaledwie drobna część charakterystyki. Jak już wcześniej wspomniałam – nie pracuję na schematach, ja je łamię! Łamię je po to, aby po przemianie każdy, który się jej podda, otrzymał coś, co jest tylko jego, z nim rezonuje, wspiera go i z nim i współgra. Bardzo uważnie słucham Klienta, tego o czym mówi, jak mówi. Najistotniejszy w tym wszystkim dla mnie jest właśnie człowiek i jego styl życia. Moim zadaniem jest pomóc w opracowaniu wizerunku, który będzie wspierał każdego dnia i w każdych okolicznościach. Krawat nie musi podduszać. Szałowa kreacja nie musi być okupiona duszącym gorsetem! To my jesteśmy wypełnieniem kreacji i wcielamy ją w życie. Czując się atrakcyjnie dla siebie, jesteśmy atrakcyjni dla innych – trudno promieniować atrakcyjnością, kiedy nie można swobodnie oddychać, prawda?

 Styl Bukowska

Domyślam się, że proces zmiany czyjegoś wizerunku może nie być prostą sprawą. Co jest najtrudniejsze w Twojej pracy z klientami?

To bardzo trudne pytanie i nie wiem, czy jestem w stanie na nie odpowiedzieć, ponieważ robię to, co kocham. A skoro moja praca jest moja pasją, to nie ma dla mnie sytuacji trudnych. Myślę, że niektóre osoby mogą wymagać szczególnej kreatywności, jednak to nigdy nie było dla mnie problemem, a wręcz przeciwnie – uskrzydlało mnie i dodawało energii do działania, aby po raz kolejny wymyśleć coś zupełnie wyjątkowego i niepowtarzalnego. Wydaje mi się, że ten krytyczny moment to pierwsze spotkanie, kiedy zarówno ja, jak i Klient, uzgadniamy warunki współpracy – po tym, jak jest już między nami zaufanie, pozostaje przygoda i  jest to czysta przyjemność w działaniu.

 

Czy któraś przemiana zapadła Ci szczególnie w pamięć?

Tak naprawdę każda metamorfoza jest wyjątkowa, inna i niepowtarzalna. Czasami jest mi dane obserwować jak niesamowicie zmienia się życie moich Klientów po zmianie wizerunku. Nowa praca. Długo wyczekiwana miłość. Tak, takie cuda się zdarzają i nie należy to do rzadkości. Wciąż zdumiewają mnie takie sytuacje, kiedy na przykład pracuję z młodą, piękną dziewczyną, która uważa, że ma brzydkie i krzywe nogi – tak jej całe życie ktoś wmówił. Dziewczyna ma przepiękne nogi! Przekonuję ją, aby założyła spódnicę. Robię zdjęcie. Patrz – mówię – gdzie te krzywe nogi? Masz przepiękne, cudowne nóżki! Łzy, wzruszenie… Bardzo głęboko przeżywam takie chwile. W maju miałam także niesamowitą okazję przygotować metamorfozę dla mamy mojej przyjaciółki, która postanowiła sprawić swojej mamie wyjątkowy prezent i także asystowała przy tej przemianie. Było to bardzo wyjątkowe, ciepłe, sympatyczne wydarzenie, celebracje kobiecości i fantastycznej przyjaźni między matką, a córką. Ogromnie się cieszę, że mogłam doradzić kreację, która je zachwyciła. Ten czas, który spędziłyśmy, to była niesamowita wartość i energia. Stylizacja to coś więcej niż zestaw ubrań, które pasują – znowu się rozgadałam. 😉

 

Dlaczego zdecydowałaś się na założenie własnej działalności?

Hmm… przez szereg lat pracowałam z mężem, pomagałam, wspierałam go w jego firmie. To był bardzo dobry czas, ale w pewnym momencie poczułam potrzebę, aby mieć coś naprawdę swojego od początku do końca. Czegoś, w czym się będę realizować i wykorzystywać swoje talenty. Postawiłam na siebie i to, co ważne dla mnie jako kobiety niezależnej, zarówno zawodowo jak i finansowo. Poszukiwanie piękna w ludziach, wspieranie ich zmian, asysta przy tworzeniu czegoś nowego i inspirującego – jest to dla mnie potężna motywacja i satysfakcja. I z takiej z pasji założyłam STYLbukowska.pl

 

Co cenisz sobie w biznesie najbardziej?

Moje postrzeganie biznesu jest dość nietypowe – praca z pasją bez kalkulacji. Na pierwszym miejscu jest pomoc człowiekowi. Nie wyceniam mojego czasu co do minuty – jestem artystką, mogę sobie na to pozwolić. Nie sprzedaję siebie na kawałki, godziny… Uwielbiam to, że każda ze stron coś od siebie daje i coś otrzymuje – jest to wiedza, doświadczenie, taka magia wyjścia i spotkania oraz otwarcia się na drugiego człowieka.
 

Jakimi cechami Twoim zdaniem powinna wyróżniać się kobieta sukcesu?

Ona przede wszystkim powinna kochać i akceptować siebie taką, jaka jest. Jeżeli będzie silna i będzie wierzyła w to, co robi, to żadne wyzwania, czy tzw. problemy jej nie zniechęcą. Pasja, pasja i jeszcze raz pasja. Uważam też, że kobieta sukcesu żyje zgodnie ze swoimi wartościami. Warto poświęcić czas, aby te wartości w sobie odszukać i zdefiniować. Wtedy naprawdę wiele rzeczy się łatwiej układa.

 

Jakie wskazówki dałabyś kobietom, które dopiero zastanawiają się, którą życiową drogę wybrać?

Poradziłabym im przede wszystkim, aby dobrze się wsłuchały w swoje Serce i skoncentrowały na tym, co jest ich prawdziwą pasją. Wiele z nas nie jest w stanie uwierzyć w to, że na tym, co się kocha robić, można oprzeć swoją działalność biznesową. Jeżeli kochasz to, co robisz, to zawsze towarzyszy temu uśmiech, szczera intencja, a także wewnętrzna motywacja, aby wciąż się doskonalić i rozwijać. I zawsze to będzie dobre i trafione i właściwe. Bardzo istotne jest także to, aby ciągle być w procesie poszukiwania siebie, próbować i nie zniechęcać się chwilowymi „porażkami”. Tak naprawdę „porażka” to kwestia interpretacji. Dla mnie jest to po prostu cenna wskazówka, jak czegoś nie robić, albo jak coś zrobić inaczej.

 

Co powinna zrobić osoba, która chciałaby pójść w Twoje ślady?

(Śmiech) Obawiam się, że moja odpowiedź nie będzie taka, jakiej oczekujesz, ale odpowiem bezlitośnie szczerze – iście w moje ślady nie jest dobrym pomysłem. Każda z Kobiet powinna sama odkryć swoją drogę i nią podążać. Moja historia może być ziarenkiem inspiracji, ale nawet jeżeli podam przepis na to, co trzeba umieć i wiedzieć, jakie książki przeczytać i jakie kursy ukończyć, to nie jestem w stanie dodać tego subtelnego pierwiastka, na które składa się indywidualne doświadczenie i osobowość. Jeszcze raz podkreślę, że najważniejsze i kluczowe są: wiara w siebie, cierpliwość i życzliwość. Bądźmy najpierw najlepszymi przyjaciółkami same dla siebie.

 

 


Podobne wpisy

All rights reserved Czerwona Szpilka Magdalena Szewczuk 2019 | Project design SHABLON