Kobiety i ich biznesy – Helena Wołowicz

28 listopada 2017 Czerwona Szpilka

Kobiety i ich biznesy – Helena Wołowicz

Felinoterapia – dla większości pewnie słowo niezrozumiałe i prócz tego, że związane z rodzajem terapii, to zapewne nic więcej Wam nie mówi. Jest jednak w gronie szpilkowych Klubowiczek kobieta, która doskonale zna jego znaczenie i chętnie Wam o tym opowie. W dzisiejszym wywiadzie cyklu „Kobiety i ich biznesy” w roli głównej – Helena Wołowicz, rozwijająca prężnie swoją markę – SingaLove – miłośniczka futrzastych czterech łapek i z sercem, które rwie się do pomocy innym. Prowadzi sprzedaż akcesoriów dla zwierząt, które sama własnoręcznie tworzy. Przekonajcie się, ile jeszcze może zdziałać w towarzystwie swoich małych przyjaciół.


Heleno, robisz niezwykłe akcesoria dla zwierzaków. Skąd taki oryginalny pomysł na biznes? Czy on się zrodził z miłości do kotów czy kryło się za tym coś jeszcze?

Zgadza się, mój pomysł na biznes jest dość oryginalny, chyba nie ma drugiej takiej firmy w Polsce i na świecie, która jest związana z kotami w tak szerokim zakresie, chodzi mi zarówno o unikalne akcesoria jak i prowadzoną przeze mnie felinoterapię. Pomysł na biznes zrodził się przede wszystkim z miłości do kotów, zwierząt, natury i ludzi. Potrzebowałam dużo czasu, by odkryć, co tak naprawdę chcę w życiu robić i co mi sprawia radość, a także co mogę dać dobrego światu. Wszystkie wartości, którymi kieruję się w życiu, udało mi się połączyć w całość w SingaLove. Dzięki temu mogę nie tylko uszczęśliwiać koty, ich miłośników, ale też dawać radość dzieciom podczas zajęć felinoterapii, dzielić się swoją pasją, wiedzą oraz pomagać ludziom pokonywać rozmaite problemy zdrowotne i emocjonalne.

Oprócz sprzedaży akcesoriów, prowadzisz felinoterapie, czyli terapie przy pomocy kotów, opowiedz o tym coś więcej. Do kogo jest kierowana? Jakie są efekty takiej terapii?

Jako licencjonowana felinoterapeutka prowadzę zajęcia edukacyjno-kreatywne z kotem. Łączę je z elementami bajkoterapii, arteterapii, zabaw logopedycznych i edukacyjnych.  Felinoterapia jest jedną z form zooterapii, w której terapeuta nawiązuje  kontakt z pacjentem, dzięki obecności zwierzaka. Kontakt ze zwierzęciem przyczynia się do poprawy zdrowia fizycznego oraz psychicznego człowieka. Kototerapia, nie tylko wspomaga rozwój, ale też pomaga przełamać wszelkiego rodzaju ograniczenia, lęki, ułatwia komunikację, rozwija zdolność okazywania uczuć i emocji, wzmacnia pewność siebie, zmniejsza poczucie samotności, stymuluje organizm człowieka do hormonów szczęścia – endorfin. To także zabawa i edukacja wspierana udziałem mruczącego terapeuty. Zajęcia z wykorzystaniem kototerapii odbywające się regularnie przynoszą wiele pozytywnych efektów, zarówno pedagogicznych, jak i terapeutycznych. Zajęcia dostosowuję indywidualnie do konkretnej osoby lub grupy (pod względem wiekowym czy też konkretnych zaburzeń, chorób). W felinoterapii mogą brać udział dzieci, młodzież i dorośli, szczególnie osoby z zaburzeniami zachowania i emocji, zaburzeniami lękowymi, depresją, nadpobudliwością, autyzmem, ADHD, zespołem Aspergera, zespołem Downa, reumatyzmem, osoby niepełnosprawne itd. Jedyny wyjątek stanowią osoby uczulone na kocią sierść.

Co było pierwsze, hodowla? Terapie?

Kiedy w mojej głowie zrodził się plan na biznes, zaczęłam działać na wszystkich obszarach jednocześnie. W pierwszej kolejności znalazłam hodowców mojej ukochanej rasy kotów, która idealnie pasowała do wymagań kotów terapeutycznych. Przy okazji dodam, że nie było to łatwym zadaniem, bo koty singapurskie, zwane też kotami miłości, są bardzo rzadkie i są nie lada wyzwaniem dla hodowcy. W tym czasie szukałam też możliwości zdobycia wiedzy i uprawnień do prowadzenia zajęć felinoterapii. Wracając do pytania, mogę odpowiedzieć, że najpierw była hodowla, później przygotowanie kota do felinoterapii, a następnie prowadzenie zajęć. Dopiero kiedy Hercules ukończył rok, mogłam być pewna, że spełnia wymagania stawiane przed kotem terapeutycznym i rozpocząć pracę z dziećmi.

Jaka była Twoja ścieżka do otworzenia własnej działalności? Czym zajmowałaś się wcześniej?

Tak, jak już wspomniałam wcześniej, dość dużo czasu mi zajęło odnalezienie swojej ścieżki życiowej, wcześniej zajmowałam się zupełnie czymś innym. Ukończyłam handel zagraniczny na Uniwersytecie Ekonomicznym oraz filologię słowiańską na Uniwersytecie Wrocławskim. Pracowałam dla Google z językiem rosyjskim i zajmowałam się wychowywaniem dziecka. Z perspektywy czasu, mogę śmiało powiedzieć, że zdobyte doświadczenie przyda mi się przy obecnym projekcie.

Co wpłynęło na Twoją decyzję o założeniu własnej domowej hodowli?

Od zawsze wiedziałam, że w moim domu będą zwierzęta, a zwłaszcza koty. Kiedy pojawił się pomysł na SingaLove, decyzja o założeniu hodowli kotów singapurskich przyszła naturalnie.

Co w takiej nietypowej branży jak Twoja jest najtrudniejsze, z czym borykasz się na co dzień?

W mojej branży, chyba największym wyzwaniem jest dotarcie do klienta, który nie tylko kocha koty, dba o jego komfort i zdrowie, ale też ceni sobie piękno, unikalność, jakość, naturalne materiały i może pozwolić sobie na rozpieszczanie swojego pupilka. Jeśli chodzi o felinoterapię, to wyzwaniem dla mnie jest budowanie wśród ludzi świadomości o korzyściach zooterapii, wraz z moim autorskim programem zajęć, jako wspieranie rozwoju dziecka oraz budowanie więzi ze zwierzętami.

Zapewne nie masz określonych stałych godzin pracy, jak więc wygląda Twój typowy dzień?

Dokładnie, nie mam typowego dnia pracy. W tygodniu prowadzę zajęcia edukacyjno-kreatywne z kotem, przygotowuję materiały do zajęć, prowadzę bloga, Fan Page na Facebooku, Instagram, YouTube. Obsługuję zamówienia ze sklepu i wykonuję drobne akcesoria dla kotów na przykład zabawki. Na weekend z kolei tworzę wełniane legowiska, są one bardziej czasochłonne, oraz zajmuję się fotografią produktów i kotów.

A co robisz w czasie wolnym, są jakieś inne hobby? Czy koty skradły całe Twoje życie?

Obecnie stawiam na rozwój swojej „kociej” firmy, ale dbam też o swój rozwój osobisty i rodzinę. Staram się wolny czas spędzać aktywnie w gronie rodzinnym, zwłaszcza gdzieś na łonie natury.

Co Cię motywuje na co dzień do działania w pracy i w życiu poza nią?

Przede wszystkim życie w zgodzie ze sobą, ze swoimi wartościami. Chciałabym, by dzięki mojej działalności było coraz więcej szczęśliwych ludzi, a ja dzięki temu mogłabym realizować swoje pasje.

Jak widzisz siebie i swoje działania za kilka lat?

Za kilka lat widzę markę SingaLove jako markę cenioną i rozpoznawalną poza granicami Polski. Z kolei jako felinoterapeutka – w ciągu kilku lat zamierzam poszerzyć swoją działalność o biznes online, w ten sposób mogłabym pomóc większej liczbie osób.

Co byś poradziła osobom, które właśnie chciałyby otworzyć swoja firmę?

Poradziłabym, aby dobrze poznały siebie i szły za głosem serca, ale nie zapominając o tym, żeby opracować plan biznesowy, zaplanować swoje działania strategicznie, by móc odnieść sukces.

Dziękujemy! 🙂

, , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony musisz zgodzić się z nasza polityką cookies.
Rozpoczęcie korzystania ze strony jest równoznaczne z jej zaakceptowaniem. Dowiedz się więcej.

Ustawienia ciasteczek podczas przeglądania tej strony są ustawione w trybie "akceptuj", aby zapewnić Ci najlepsze możliwe doświadczenia podczas korzystania z jej zawartości. Jeśli kontynuujesz korzystanie ze strony bez wprowadzania zmian w ustawieniach przeglądania lub klikniesz "AKCEPTUJĘ" tym samym wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie.

ZAMKNIJ TEN KOMUNIKAT